Ja dzis się pobawiłem w program Data Volley (ponieważ strona PLS nie daja szans na zobaczenie ststystyk meczu). Tylko szkoda, że procentu przyjęcia i ataku nie jestem w stanie obliczyć i generalnie z moich prowizorycznych i wręcz śmiesznych zapisków wynika: AZS był zdecydowanie lepszy na skrzydłach, także Skra nie zrobiła im krzywdy zagrywką, blok na tym samym poziomie i podobnie wygladało to punktowo. Rzucało sie w oczy to co zawsze się rzuca jak rozgrywa Stelmach czyli krótkiej jak kot napłakał. Aż to tego feralnego IV seta kiedy to na społkę z Woickim na siłe próbowali pokazać, że mozemy przegrać wygrany set. Trzeci set sprawka Wlazłego, w czwartym Wlazły do społki z rozgrywającymi AZS a V set to Billings i to co powiedział Bosek - Szampon by te dwie piłki skończył. Jeszcze jedno Wlazły byl prawie niewidoczny, dostawał czapy nawet na pojedyńczym bloku, do momentu kiedy to w końcówce trzeciego i czwartego seta Dobrowolski grał prakatycznie tylko do niego i nie pomylił sie ani razu. Klasa.
Az głupio przyznac, bo wyjde na laika ale AZS był dzis statystycznie zdecydowanie lepszy. Piękno siatkówki czy hipokryzja cyferek.



