Podbijam
Już za kilka dni pierwszy egzamin maturalny, ważna sprawa która zadecyduje o przeszłości wielu młodych ludzi, dostaną sie na wymarzone studia czy może skończą jak cloner na słabej podrzędnej prywatnej "uczelni". Pojawia się gigantyczny stres, wielkie nerwy, drgawki, nie można spać i jeść jednym słowem(może dwoma)Maturalny Stres.
Tylko, że mnie to wszystko nie dotyczy, mam wyłożone na stres i to w jak egzaltowany sposób wszyscy(prawie) maturzyści przeżywają egzamin. Ludzie powtarzają uczą sie itd. tylko po co? Z mojej perspektywy wyglądają jak debile, którzy sadzą, że te paniczne powtarzanie wszystkiego na ostatnią chwile da jakikolwiek rezultat.
Ja jestem dziwnie spokojny o wynik mojej matury pisze: z Angola, Polaka, Histy, i WOSu (ale jestem młodzieżowy). Mam wyłozone na stres bo z Angielskiego jestem bardzo dobry. Ucze się tego języka od 8 roku życia chciałem nawet zdawać egzamin FIRST CERTIFICATE ale uznałem ,że nie ma to większego sensu. Polski też powinnien być dla mnie łatwy. Nigdy ne miałem problemów z tym przedmiotem zawsze miałem z niego 5 albo 4. Poza tym matura z tego przedmiotu jest tak żenująco łatwa, że po prostu['] (jak bym musiał pisać z matmy pewnie inaczej bym mówił
Kolej na was
PS:
http://www.teksty.org/f/farbenlehre/matura2001.php
Ostatnio często mam na playliście tą piosenke choć nie przepadam za FarbenLehre


