Wisła Kraków (zbiorczy)

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Post autor: petru » 01 maja 2007, 22:29

Na mecze z Cracovią i Legią piłkarze spinają się niezależnie od trenera, ostatnio pisałem już o tym ;). Nie jest to jeszcze żaden wyznacznik, równie dobrze znowu mogą bezbramkowo zremisować z Odrą w następnej kolejce. Najlepiej sytuację obrazuje Paulista; pełen luz, nonszalacja i nie trafianie w pustą bramkę wystarczy porownać z: debiutem w barwach Wisły, meczem z Legią wieńczącym poprzedni sezon, meczem z FC Basel, ostatnim meczem z Legią (znowu). Chcieć to móc. Problemem jest, zeby zawodnicy grali na maksimum możliwości w każdym meczu i byle trener z takich gwiazd, które mają zapewnione wielkie pieniądze niezależnie od wyników, tego nie wyciągnie.
Potrzebny jest trener mocny, z autorytetem. Tutaj Mijailović. Za czasów Engela przesunięty od razu do rezerw, bo trener się przestraszył, za Moskala&Kulawika przesunięty do rezerw już po pierwszym terningu. Teraz już przegiął. A wystarczy porównać z tym jak ustawił go do pionu Petrescu i jak grał za jego czasów (czego ukonorowaniem bramka z Iraklisem, już za Okuki).
Z całym szacunkiem dla Moskala, ale Wisła to nie jest ochronka, żeby mógł się uczyć, tylko drużyna walcząca o najwyższe cele (jeszcze :P). Sam podkreśla, ze nie czuje się na siłach, więc wyjściem może być przykładowo Kmita Zabierzów, Wisła potrzebuje doświadczenia. Moskala lubię, mam nadzieję, ze kiedyś poprowadzi Wisłę, ale teraz na to trochę za wcześnie.

Jacek Zieliński w Wisle, to oczywiście żart primaaprilisowy Wyborczej, ale był tak dobry, że nie chcieli czekać :lol:. Nie nastawiam się też na trenera zagranicznego, skoro prezes twierdzi, że czeka nas opcja krajowa. Podejrzewam, że tak jak wszystkim siedzi w głowie jak gwóźdź Orest Lenczyk. Mi nie chodzi już nawet o świetne wyniki, bo to każdy widzi, nawet nie o to, ze to wiślak, ale jestem pod wrażeniem wpływu na piłkarzy i ile z nich wyciska. Wystaczy spojrzeć na ex-wiślaka Pawła Strąka i wypożyczonego Boguskiego, który nie łapalby się nawet w Krakowie na ławkę, a w tej rundzie jest jednym z lepszych zawodników lidera ligi. Poza tym (L.) zarabia w Bełchatowie tyle co Moskal, wyraża się coraz zgryźliwiej o zarządzie i zaskoczyło mnie to, że w dalszym ciągu jest w przyjacielskich stosunkach z Cupialem, nie wiem ile jest w tym prawdy. Nie mówiąc już o tym, że jego przyjście zwiększyłoby szanse na dobrego playmakera...

Przy Lenczyku są same korzyści, przy reszcie same niewiadome. Ale jak patrzę z jakim animuszem jest podpisywany dyrektor sportowy i jak kiepskie warunki pracy sa oferowane trenerowi, skoro nawet będący na dorobku Urban nie chce pracować w Wiśle, to myślę, że Agrest to mrzonka. Ale jaka piękna :). Ktokolwiek to nie będzie, mam nadzieję, ze Heler nie ściemnia z daniem mu dłuższego czasu na pracę.

W kwestii Dolhy, to ja poczekam na jakąś jego wypowiedz na konferencji w sprawie kontraktu w czerwcu, bo Dziennik to nie jest wiarygodna gazeta.
PS. W sumie nosiłem się już od jakiegoś czasu z zamiarem napisania czegoś tutaj o trenerach, więc dzięki za impuls :).
[edit] Właśnie sobie uświadomiłem, że ilekroć zwolnią trenera piszę za każdym razem to samo. Ale jak może być inaczej, skoro Wisła drepcze w miejscu :lol:.
Ostatnio zmieniony 01 maja 2007, 22:34 przez petru, łącznie zmieniany 2 razy.

Wróć do „Polska”