Potrzebny jest trener mocny, z autorytetem. Tutaj Mijailović. Za czasów Engela przesunięty od razu do rezerw, bo trener się przestraszył, za Moskala&Kulawika przesunięty do rezerw już po pierwszym terningu. Teraz już przegiął. A wystarczy porównać z tym jak ustawił go do pionu Petrescu i jak grał za jego czasów (czego ukonorowaniem bramka z Iraklisem, już za Okuki).
Z całym szacunkiem dla Moskala, ale Wisła to nie jest ochronka, żeby mógł się uczyć, tylko drużyna walcząca o najwyższe cele (jeszcze
Jacek Zieliński w Wisle, to oczywiście żart primaaprilisowy Wyborczej, ale był tak dobry, że nie chcieli czekać
Przy Lenczyku są same korzyści, przy reszcie same niewiadome. Ale jak patrzę z jakim animuszem jest podpisywany dyrektor sportowy i jak kiepskie warunki pracy sa oferowane trenerowi, skoro nawet będący na dorobku Urban nie chce pracować w Wiśle, to myślę, że Agrest to mrzonka. Ale jaka piękna
W kwestii Dolhy, to ja poczekam na jakąś jego wypowiedz na konferencji w sprawie kontraktu w czerwcu, bo Dziennik to nie jest wiarygodna gazeta.
PS. W sumie nosiłem się już od jakiegoś czasu z zamiarem napisania czegoś tutaj o trenerach, więc dzięki za impuls
[edit] Właśnie sobie uświadomiłem, że ilekroć zwolnią trenera piszę za każdym razem to samo. Ale jak może być inaczej, skoro Wisła drepcze w miejscu



