Liverpool miał coś po drodze, jednak Kuyt palił niezłe sytuacje.
Karne to już inna historia, widać kto w ważnych momentach już je wykonywał i jest poprostu pewny siebie, nie da się porównać jedenastek The Reds z The Blues, pierwsi podchodzili i ich celem było strzelenie, drudzy kroćżac do pola karnego juz mieli pełne gacie strachu(Robben, Geremi) i modlili si, zeby nie potknąc sie o kępke trawy.
Kalsę pokazał Reina, już w LA Liga dobrze bronił karne, wczoraj to potwierdził. Kogo wyróznic, mi jak zawsze podobała się gra Mascherano, a jak. Do tego dodam Aggera, Mikela, Zendena i Cecha, bo tylko dzieki niemu te karne były.
Jeszcze inna sprawa ten sukces Liverpoolu, a takze MU(mimo awansu do finału
A i cos o Bassu, masz problemy z pamiecia czy moze ogromny sukces MU tak na Ciebie podziałał.



