2007 – AS Roma – (1:2 na wyjeździe)
Wayne Rooney po 18. spotkaniach przełamał swą niemoc strzelecką na europejskich boiskach, lecz było to małe pocieszenie dla drużyny, która grając praktycznie przez cały mecz w 10 uległa rywalom na Stadio Olimpico 0:1. Paul Scholes już w 33. minucie gry musiał zejść z boiska ze względu na dwie żółte kartki, co przysporzyło gościom wiele problemów. Zawodnicy skupili się na uniknięciu strat, natomiast angielscy fani musieli zmagać się z przedstawicielami policji. Jednak Diabeł odrodził się niczym feniks z popiołów i na Old Trafford padł spektakularny wynik 7:1.
2005 – AC Milan – (0:1 na wyjeździe)
Anglicy przegrali u siebie 0:1, a bramkę zdobył Hernan Crespo, choć więcej było w tym zasługi bramkarza gospodarzy Roy’a Carolla, który sprawił Włochom miły prezent. Były gracz Chelsea powtórzył ten wyczyn na San Siro, gdzie Diabły grały tak, jakby awans do kolejnej rundy był po ich stronie.
1999 – Juventus – (3:2 na wyjeździe)
To z pewnością jeden z najpiękniejszych europejskich momentów w historii Manchesteru United. Czerwone Diabły zremisowały na własnym stadionie 1:1 dzięki bramce niezawodnego Ryana Giggsa. Rewanż rozpoczął się tragicznie dla gości, Filippo Inzaghi dwukrotnie trafił do siatki w przeciągu 11 minut. Na dodatek chwilę później Roy Keane ujrzał żółty kartonik, który pozbawiał go gry w wielkim finale, lecz kapitan szybko zrehabilitował się, strzelając kontaktową bramkę. Do wyrównania doprowadził Dwight Yorke, wykorzystując dośrodkowanie Davida Beckhama. W ostatniej minucie zwycięską bramkę zdobył Andy Cole, co pozwoliło Czerwonym Diabłom na grę w wielkim finale, gdzie – jak się później okazało – Anglicy sięgnęli po The Treble.
1999 – Intern Mediolan (1:1 na wyjeździe)
Dwa trafienia Yorke’a na Old Trafford pozwoliły na odrobinę komfortu przed rewanżem na terenie rywala. Jednak na San Siro to gospodarze za sprawą Nicola Ventoli zdobyli pierwszą bramkę, co zmniejszyło pewność siebie graczy Fergusona. Jednak późniejszy gol Paula Scholesa zapewnił Diabłom z Manchesteru awans do półfinału, gdzie czekała na nich drużyna Juventusu.
Natomiast myślę że nawet jeśli to Milan będzie trzymał inicjatywę, United doskonale wykorzysta okazję do ataków z kontry. Martwię się tylko czy obrona da sobie radę.W ekipie Czerwonych Diabłów kilku zawodników ma już na koncie żółte kartki więc trzeba będzie odeprzeć prowokację przeciwnika, a jestem przekonany że takową zobaczymy. Liczę dziś przede wszystkim na ucztę kibica, wynik właściwie jest otwarty więc spektakl będzie tym ciekawszy. Oczywiście wierzę że Manchester pokaże,że jest aktualnie najlepszym klubem w Europie i zrówna Milan z ziemią zdobywając kolejną twierdzę i zrobią kolejny krok ku pucharowi LM



