Mi polski nie byl do niczego potrzebny, tym bardziej ustny wiec dodajac do tego naklad sil jestem zadowolony z tego wyniku. A jezeli ty chcialbys miec ladne swiadectwo to mozesz siedziec tydzien uczac sie pieknie swojej prezentacji i patrzec jak kumple pija piwo pod sklepem obserwujac zarazem jak zal sciska ci odbyt ze ciebie tam nie ma... Kazdy powinien skupiac sie najbardziej na tych przedmiotach ktore potrzebne mu beda w dostaniu sie na studia...
Nie uważam tak. To kwestia indywidualna. Mnie było by wstyd mieć mniej niż 18 pkt z prezentacji z polskiego. Zwyczajnie były by mi wstyd. Niekoniecznie przed kimś tylko przed samym sobą. Zawsze jak coś robię to na maksa - przynajmniej się staram.
A sama prezentacja jak piszesz nie wymaga siedzenia tydzień by mieć 20 pkt, wiem to z autopsji. Swoją prezentację robiłem w tydzień zgadza się. Jednak z przerwami na FM, siatkówkę, kino no i inne przedmioty. Wyszło by pewnie tak pracy to z 2h dziennie. Inna sprawa, że to zależy od tego jak komu leży temat - mój "Funkcje języka na podstawie współczensych przemówień sejmowych" był jak dla mnie stworzony.
Co do omawianego tutaj klucza maturalnego. Nie wiem czy ktoś już to pisał, ale niech będzie.
Mało osób wie jak powstaje taki klucz: Jest temat wypracowania wypracowanie to pisze wybrana grupa osób (rocznik, którego nie obejmie matura na którą trafi ten temat). Nauczyciel wypisuje z wypracowań uczniów to co oni zauważyli (selektywnie, wg tego co jest "dobrze", nie tak ze wszystko trafia do klucza). Następnie sam pisze to wypracowanie. Konforontuje się to z inną grupą co miała taki sam temat i powstaje klucz. Trafia do sejfu i czeka na swoją kolej.
Najważniejsze w tym jest, to że klucza nie tworzą tylko nauczyciele.



