Jak widać każdy się w takiej konwencji wypowiada. Ja jednak chciałem coś zauważyć. Skoro różnica poziomu gry była tak duża, to jakim sposobem Skra przegrała dwa pierwsze sety minimalnie?
Jeśli tylko Wlazły złapie rytm i będzie kończył wszystko (najważniejsze piłki) to Skra jest w stanie podjąć walkę. Mimo tego, że ma mniejszą siłę ognia - co było wiadome już przed sezonem.
Skra Bełchatów - Jastrzębski Węgiel 0:3
(23:25, 23:25, 20:25)
Uchi_ pisze:środkowi,
?? Grali jeden set i od razu ich tak wyróżniać? To nie oni dzisiaj wygrali mecz - bo mecz został wygrany w dwóch pierwszych partiach, Siezieniewski i Murek ich bym wyróżnił.
Ivanov jak zwykle podwójne odbicie. Oglądam sobie właśnie Francja - Włochy (z LŚ 2006) i tam Puyol też miał podwójne - tak na pocieszenie. Jastrzębie mając Żygadłę na rozegraniu było by drużyną na miarę Final Four pucharów europejskich, a tak to Skra ma jeszcze szanse.
Jeszcze z takich przemyśleń to boję się, że tak jak dzisiaj rozpracowany był Wlazły w Skrze tak na ME Włosi będą mieli rozpracowanego naszego najlepszego serwującego. (Nawiązując do teroii Babela, zresztą bardzo rozsądnej).
Oby jutro więcej setów było i zwycięskich dla Skry.



