bellus pisze:?? Grali jeden set i od razu ich tak wyróżniać? To nie oni dzisiaj wygrali mecz - bo mecz został wygrany w dwóch pierwszych partiach, Siezieniewski i Murek ich bym wyróżnił.
Nie mówię, że wygrali set, poprostu na nich mógł Ivanov polegać, sam musisz przyznać, że dziś ci najbardziej żółci byli nie do zatrzymania, a blokiem robili okrutną robotę.Podobała mi się gra Pliny i Kadzia.
bellus pisze:Jeśli tylko Wlazły złapie rytm i będzie kończył wszystko (najważniejsze piłki) to Skra jest w stanie podjąć walkę. Mimo tego, że ma mniejszą siłę ognia - co było wiadome już przed sezonem.
To jest fenomen siatkówki, że jak idzie to Wlazły znajdzie zawsze dziure w bloku, jak nie idzie Skrze, to nawet on dostaje czapy nawet na pojedynczym.Tylko w zagrywce się Szampon popisał, co i tak nie usprawiedliwia jego gry, zagrał słabo, a może poprost słabiej niż się przyzwyczailiśmy.Przy takiej zagryce, żadna rozpracowanie jej nie pomoże.Bomby, które powalały i robiły tatuaże na klacie Dawida Murka.
W mojej opinii to jest filar i motor drużyny gdzieś trochę od przejęcia jej przez Totolotka.To fakt, jak oglądam tę drużynę pod przewodnictwem Włocha, zespól wydaje mi się pierwszy raz zespołem, nawet dziwne opinie po meczu Gruchy nie pomogą.Podoba mi się Jastrzębie i liczę, że taką grą i poza tym ogólnie zasłużą sobie na mistrza.To jest paradoks, że drużyna, która była o punkt od grania o miejsca 5-8, teraz wygrała jako jedyna w Bełchatowie i prowadzi w finale 1:0.Ale jutro czuje coś, że Skra wyrówna.Liczę na 5 meczowy finał.Kendo pisze:W mojej opinii najlepszym zawodnikiem(tak jak wedlug publicznośći?) był Murek. Pomimo tych dwóch bopmb jakie otrzymał od Szampona w pierwszym secie Dawid był bardzo pewnym punktem zarowno w obronie jak i w ataku,


