Mentor pisze:Jeżeli bilans strzałów po pierwszej połowie wynosił 8-0 to chyba jednak było źle
Nie było sytuacji, ale gra była przyzwoita.
Nie mozna się dziwić kibicom Realu, przeciez z tego co pokazała Barcelona nalezy sie tylko śmiać, bo to była kompromitacja.
Od początku, zebym sie nie zdenerwował.
Barcelona dostała ostre baty. Pozytówów większych brak. Nalezy wyróznić Ronaldinho wg. mnie najlepszy na boisku wliczajac obie ekipy, dobrze zagrał Puyol i Jorquera, 4 brami a i tak trzeba go wyróznić. Xavi niezle, ale tylko pierwsza połowa.
Jest wstyd i zal się robi takiego Puyola, który biegał od jednego pola karnego do drugiego, szkoda Ronaldinho, bo brał cieżar gry na siebie, ale to nie jego wina, ze (trzeba to powiedzięc) Eto'o jest w marnej formie, Savioli i Giuly'ego nie wliczając. Nie miał partnerów do gry, bo po co podawać do Savioli, Eto'o. Ludo, Iniesty skoro oni traca w dziecinny sposob piłkę, a ich dryblingi wywołuja salwy śmiechu na trybunach. Samu zmarnował, który raz z rzedu w meczu kapitalna sytuacje, Pedro można to wybaczyć, bo on ma to juz w genach.
Przechodzimy do tych marniejszch, nie... żałosnych. Eidur dzisiaj nie wszedł na końcówke, a osobiście naliczyłaem mu jeden kontakt z piłką, a bagatela zajął miejsce Deco
Relacje live nie kałamały Edmilson był najsłąbszym zawodnikiem na boisku, przebił sędziego(taki żart)
Troche sie wk... bo nie lubie ogladac Barcy grajacej żałośnie.
Jedyny pozytyw to, ze juz pozostała tylko liga, o zgrozo. Jednak po sezonie nie wyobrażam sobie, aby w druzynie został tak marny zaowdnik jak blondwłosy Islandczyk, bez ambicji i woli walki Ludo, Sylvinho i wiecznie bez wysokiej formy Edmilson, oczywiscie nie zapomnijmy o Thiago, cud, że go dzisiaj nie było. Ezquerro może zostać, bo przynajmniej nie gra.



