Gracias Frank. Kolejny mecz w tym sezonie, który nam przegrywasz (bo ten remis jest w istocie porażką) swoimi absurdalnymi zmianami. Jak można na 20 minut przed końcem meczu, przed własną publicznością i przy skromnym 1-0 wprowadzać defensywnego zawodnika i grać na utrzymanie wyniku. Czy tak gra Barcelona?
Zawodnicy ponoszą winę w równym stopniu co trener. To jest po prostu żenujące, kiedy ogląda się czołowych piłkarzy świata, zarabiających miliony euro, jak męczą się z wepchnięciem szmacianej do bramki. Autentycznie tego nie pojmuje.
Praktycznie nikt nie zasłużył na jakiekolwiek pochwały. Eto'o czy Iniesta grali dobrze, ale marnowania takich okazji się nie wybacza. Valdes w decydującym momencie musiał zawalić (tradycja). Ronaldinho całkiem przyzwoicie (na plus ambitna walka i bieganie). Messi dzisiaj słabiutko, podobnie Thuram.
Za tydzień gramy na wyjeździe z Atletico, które dzisiaj rozbiło to samo Getafe na tym samym stadionie, na którym tak zhańbiliśmy się w czwartek.
Wniosek: Real na 90% mistrzem. Nie bardzo chce mi się wierzyć, żebyśmy mogli im zagrozić. Mieliśmy tą przewagę, że zależeliśmy tylko i wyłącznie od siebie. Teraz jesteśmy zdani też na Real.Co tu dużo pisać - jesteśmy frajerami.
EDIT: na domiar złego jest już prawie pewne, że od przyszłego sezonu Barca B będzie pogrywać w Tercera Division - co za koszmarny sezon



