Mi się wydaje, że weteran Simoni wreszcie wskoczy na pierwsze miejsce.2 lata temu pamiętam jego mały dramat, dosłownie o sekundy przegrana z Savoldellim, w tamtym roku 3 miejsce.Chyba należy mu się na odchodneczeher pisze:Co do Di Luci - mimo, ze nie ejst to jakis wyrafinowany goral na wieloetapowki to jednak w Giro daje rade, pod nieobecnosc Basso, moze cos ujechac bowiem nie bedzie raczej juz narzucane takie mordercze tempo A narazie w konkursie plasuje sie w 5dziesiatce - najlepsze miejsce zdaje sie w historii moich wystepow
Co do Armstronga to wydaje mi się prawda jest pośrodku.Na pewno w czasie chemioterapii był faszerowany nie dozwolonymi specyfikowami, bo akurat czeher nie wiem, czy mógł w tak sposób uodpornić swój organizm, by tak dominować ? Chociaż z drugiej strony jego sezonowa taktyka była tak do perfekcji ustawiona na TdF, że można dojść do zdania, że poprostu on nie miał kiedy tych sił stracić, jego sezon to przygotowania do TdF, jakieś może mały wyścig, TdF i potem praktycznie odpoczynek i znów treningi.


