Giro d Italia

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post autor: Yukasz » 14 maja 2007, 22:44

Jak dotąd to Basso też nic jak na razie nie udowodniono.Chodzi mi o to że za same podejrzenia czy nawet kontakty z Fuentesem nie można kogoś dyskwalifikować.
Osoba Fuentesa - to jest różnica między podejrzeniami Armstronga i Basso.
zygy pisze:Rebellin
O nim mogę powiedzieć tylko tyle że skoro jest liderem Pro Touru to będzie jechał na 200% swoich możliwości by zająć jak najwyższe miejsce i zdobyć jak najwięcej punktów. A skoro w tym sezonie spisuje się naprawdę dobrze to znaczy że można się po nim sporo spodziewać :P

A dzisiejszy płaski etap wygrał Alessandro Petacchi z Milram który najlepiej zafiniszował z całego peletonu i tylko sobie zawdzięcza to zwycięstwo bo po wcześniej kraksie i innych niesprzyjających okolicznościach nie udało się stworzyć pociągu Petacchiego. Dopiero czwarty linię mety przekroczył McEwen :( Ale co najdziwniejsze i wręcz śmieszne to to że rywalizacja o różową koszulkę lidera toczy się pomiędzy dwoma kolarzami... Liquigasu :roftl3: Wczoraj pierwszy lider 90. Giro Enrico Gasparotto przyjechał na dalszym miejscu w efekcie czego stracił przodownictwo w wyścigu na rzecz lidera swojej drużyny - Di Luci. Za to dziś Gasparotto linię mety przekroczył dużo wcześniej niż dotychczasowy lider i to on ponownie będzie jechał w maglia rosa :roftl3: Jest to bardzo dziwne bo jakby Di Luca nie chciał przewodzić w wyścigu to do dziś liderem nieprzerwanie byłby Gasparotto. Jednak jak mówili komentatorzy Di Luce nie podobało się takie postępowanie swojego kolegi po pierwszym etapie i następnego dnia lider swojej drużyny był jednocześnie liderem wyścigu. A od dziś Gasparotto znowu jest liderem... :roll: Jeśli robi on to wbrew wcześniejszym ustaleniom i chce mieć swoje pięć minut w wyścigu to w drużynie nie dzieje się dobrze jak nie ma porozumienie między kolarzami i w zasadzie ekipa przynajmniej częściowo jest rozbita. Zobaczymy jaki będzie to miało wpływ na dalszą jazdę Liquigasu w Giro oraz samego Di Luci który ma chrapkę na wysoką lokatę końcową. Jutro dzień przerwy więc może kolarze włoskiego zespołu wraz z ich dyrektorem sportowym sobie wszystko wyjaśnią.

A jutro dzień przerwy i kolarze udadzą się na stały ląd. Za to w środę pierwszy górski etap z Salerno do Montevergine Di Mercogliano o długosci 158 km ale co najważniejsze meta ustawiona jest na wzniesieniu Montevergine Di Mercogliano o długości ponad 17 km, średnim nachyleniu 5% a maksymalnym 10%. Będzie to pierwszy etap który pokaże nam w jakiej formie są główni faworyci wyścigu i zapowiadają sie wielkie emocje :jupi: Mam tylko nadzieję transmisja zacznie się jeszcze przed pierwszymi metrami wzniesienia choć nieco doświadczony poprzednimi wyścigami szczerze w to wątpię. Ale co najważniejsze będzie prawdziwa walka w górach czyli to co kłóliki lubią najbardziej :P

Obrazek
Obrazek

A dziś z czeherem obaj zdobyliśmy po 20 pkt za czwarte miejsce McEwana 8) Ogólnie mówiąc to idę coraz szybciej na dno :P :angry2:

Wróć do „Inne sporty”