Giro d Italia

zygy
Skład B
Skład B
Posty: 148
Rejestracja: 17 lip 2006, 14:25
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa/Bolzano
Kontakt:

Post autor: zygy » 20 maja 2007, 2:38

zygy nie wiesz jaka jest tego przyczyna bo po wynikach wiem że wczoraj Australijczyk stracił kilkanaście minut nie tyle do zwycięzcy co nawet do finiszującego z głównej grupy Petacchiego a dziś także był poza pierwszą dziesiątką Jakiś uraz
Mi o żadnym urazie Australijczyka nie wiadomo.Jeśli chodzi o wczorajszy etap to nie od dzisiaj wiadomo że Mc Ewen bardzo słabo radzi sobie nawet w średnich górach i jest w pod tym względem dużo słabszy od Petacchiego.Zauważ też że Mc Ewen zawsze wycofuje się mniej więcej w połowie Giro bo nie jest w stanie wogóle pokonać tych wyższych wzniesień zaś Petacchi czy Bettini na ogół dotrzymują do końca wyścigu no chyba że złapią jakiś uraz.
Kolejną kwestią jest to że Petacchi jest najwyrazniej dużo bardziej zmotywowany od australijczyka.Ale-Jet jest u siebie, chce co po niektórym, którzy go już skreślili cos udowodnić a pozatym Petacchi jest posiadaczem koszulki dla najlepiej punktującego zawodnika(maglia ciclamino) i walczy zażarcie na każdym etapie żeby ją utrzymać przez co nawet 6-7miejsce jest dla niego ważne.Zreszta samo już posiadanie tego trykotu wpływa mobilizująco na Alessandro.
Wracając do Mc Ewena to na pewno strata ponad 17minut do zwycięzcy na wczorajszym etapie jest troche dziwna ale jak juz pisałem, słaba jazda w górach oraz fakt że stało się jasne że ucieczka dojedzie do mety sprawiły że australijczyk zupełnie sobie odpuścił i efekt tego taki w postaci aż tak dużej straty.

Jeśli chodzi już o same porażki sprinterskie Mc Ewena i to nie tylko z Petacchim ale także z innymi zawodnikami to na pewno duże znaczenie ma tu ekipa jaką dysponuje australijczyk.Na pewno Predictor-Lotto nie stwarza Mc Ewenowi tak dobrej pozycji na finiszu jak Milram-Petacchiemu i to nie ulega żadnej wątpliwości.Wydaje się także że Mc Ewen zagubił gdzieś ten instynkt, z którego był znany w latach wcześniejszych oraz tą umiejętność dobrego ustawiania się na finiszu(na ogół na kole Petacchiego) co umozliwiało mu wygrywanie etapów.
Zarówno dzisiaj jaki i 2dni temu Mc Ewen wyglądał na finiszach na nieco zagubionego, dawał się zamykać na ostatnich metrach czy choćby tak jak dziś wogóle nie podejmował walki.
Moim zdaniem australijczyk nie jest chyba jeszcze w optymalnej formie, którą szykuje pewnie na Tour de France.Dochodzi do tego pewnie także zmęcznie spowodowane pokonywaniem coraz trudniejszych i wyższych wzniesień i efekt tego taki że Mc Ewen-owi nie starcza sił na finiszu i bez walki poddaje etapy.Zauważmy że przecież 2etap Mc Ewen przecież wygrał, a im dalej w las tym gorzej i to raczej w słabej kondycji australijczyka należy upatrywać jego kłopotów nie zaś w jakiejś odniesionej kontuzji i lada dzień spodziewam się informacji o jego wycofaniu się z tegorocznego Giro d`Italia.
Co do jutrzejszego etapu to raczej nie widze zbyt dużych szans dla Mc Ewena, biorąc pod uwagę dosyć trudną 1fazę wyścigu.Wydaje się że australijczyk może mieć kłopoty żeby ukończyć ten etap w zasadniczej grupie i całkiem możliwe jest że odpuści sobie i "strzeli" tak jak to miało miejsce ostatnio.Zresztą nawet jeśli dojedzie w peletonie to wątpie czy po tak "trudnych podjazdach"(oczywiście trudnych dla niego) będzie w stanie nawiązać walkę z Petacchim czy Bettinim, którzy w górach czują sie dużo lepiej niż on.
Jutro liczę że na początku odjedzie większa grupa a na końcowych kilometrach sie porwie i wygra jakiś nieznany mi kolarz. A jak nie to może wreszcie wygra Hushovd który ciągle depcze po kole Włochowi Może Bettini
Ja też chciałbym żeby wreszcie wygrał Bettini, tym bardziej że był już raz 2 i 3, w nagrodę że się nie poddał i walczył pomimo odniesionej kontuzji oraz wreszcie dlatego że Giro wjechało w rodzinne strony "świerszczyka".
Taki więc niech wygra ktoś z dwójki Petacchi-Bettini w przypadku finiszu peletonu a w przypadku ucieczki niech to będzi jakiś mało znany zawodnik ale nich to będzie włoch, gdyż to ich narodowy wyścig i to niech włosi wygrywają jak najczęsciej ku uciesze miejscowych kibiców.


pozdro

Wróć do „Inne sporty”