FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Moofasa
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 895
Rejestracja: 31 gru 2006, 15:23
Reputacja: 0

Post autor: Moofasa » 20 maja 2007, 22:57

Nokaut! sześć do zera Barca goni frajera :wink:
Na początku mecz był w miarę wyrównany, akcja za akcję i Barca grała pressingiem do początku. Atletico próbowała zaskakiwać Valdesa strzałami z daleka, czasami Torres podszedł bliżej, ale VV był na posterunku :smoke: Barca grałą troche jak w poprzednich meczach, tzn dużo grała piłką, ale nie potrafiła nic z tego zrobić. Poem przyszedł przełomowy moment meczu, czyli wolny R10, kiedy to piłka trafiła w slupekm a dobitke Messiego obronił bramkarz. Potem odopiwedź Atletco i worek z bramkami się otworzył :] Szybkie 3 bramki do szani, i Atletico na kolanach. Po tym 6 minutach już było lżej na duszy, bo mecz niedość że z Atletico to jeszcze musiał być wygrany.
Druga poowa to też nasza dominacja, pare słupków i poprzeczek z obu stron, i kolejne trzy bramki z naszej strony :] To było dla mnie troche dziwne bo zazwyczaj kiedy to Barca prowadziła po pierwszej połowie 3-0, to w drugiej wychodziła aby dowieźć ten wynik do końca meczu. A tera? Znów grali z zaangażowaniem, i widać było że chcieli 'odkupić winy'.
Piersze zwycięstwo z Atletico an ich objekcie za kadencji Rijkaarda. Najwyższe zwyćiestwo w sezonie, no i chłopaki zaczęłi w końcu strzelać :wink: Dalej się liczymy w pogoni z Campeones !
VeB!

3 WP // K.J.

Wróć do „Hiszpania”