FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Bask
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2070
Rejestracja: 17 kwie 2007, 1:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Euskal Herria

Post autor: Bask » 21 maja 2007, 0:34

Sam nie pamiętam, kiedy Barcelona ostatnio wygrała 6:0. Wiem natomiast, że nie wygrała na Vicente Calderon od prawie 8 lat. Na początku nic nie wskazywało, że Azulgrana wróci do Barcelony z kompletem punktów. Atletico zaczęło mecz całkiem nieźle, ale bardzo dobrze pewnie grał Valdes. Przełomowym momentem był chyba bardzo ładny strzał z rzutu wolnego, Dinho, który nieszczęśliwie zatrzymał się na słupku. Potem już było wszystko bardzo ładnie. Wynik 3:0 do przerwy był po prostu znakomity. Wiedziałem, że Azulgrana nie przegra już tego meczu. W drugiej połowy zagrali jeszcze lepiej, a ekipa z Madrytu bardzo słabo. Barcelona miała mnóstwo okazji i 6:0 to o dziwo najniższy wymiar kary.
Z Barcelony zagrał prawie każdy świetnie i co najważniejsze cała drużyna razem zagrała bardzo dobrze. Wiele sytuacji było właśnie po zespołowych akcjach, a nie indywidualnych popisach zawodników. Kibice gdzieś tak po 70 minucie zaczęli opuszczać stadion, a Torres i spółka była wyraźnie zdruzgotana takim wynikiem. Sześć bramek robi wrażenie. Kibice Romy po wysokiej porażce z Man Utd, a później wysokim zwycięstwu nad Interem najpierw przeżyli traumę, a następnie euforię. Odpowiednio teraz kibice Barcelony przeżywali huśtawkę nastrojów.
Szansę na zwycięstwo w La Liga oczywiście jeszcze istnieją, ale żeby Barcelona zdobyła mistrzostwo Real musi choć raz stracić punkty.
Kolega Wichniar chyba się sfrustrował widząc tak wysoki wynik, lecz widok zdruzgotania, złości i ogólnej bezradności na twarzach piłkarzach oraz kibicach Atletico sprawia, że tak dotkliwa porażka jest dla nich na pewno bardziej traumatycznym przeżyciem niż mistrzostwo dla odwiecznych rywali(Realu). Szansa na udział w pucharze Uefa w przyszłym roku też nie jest bez znaczenia. Co do Cullera to czytałem, że jak zastępował Leo Franco to grał bardzo słabo. Dlatego wiadome było przed meczem, że łatwiej będzie Barcelonie wygrać, jeśli nie będzie grał Leo Franco, który jest czołowym bramkarzem La Liga.

Wróć do „Hiszpania”