Leonardo Piepoli z Saunier Duval wygrał 10etap Giro d`Italia(z metą na podjeżdzie), który jednak nie liczy się w klasyfikacji generalnej, zaś z potencjalnych faworytów znów najlepiej wypadł di Luca, który zajął 2miejsce ze stratą 18sekund.
Dalej reszta faworytów z Simonim, Savoldellim, Cunego czy Ricco, kórych strata także nie była zbyt wielka-poniżej minuty.
Pozytywnym zaskoczeniem jest 3miejsce młodego Andyego Schlecka(nie mylić z Frankiem) jednak z racji młodego wieku i małego jeszcze doświadczenia nie powinien on liczyć się w kalsyfikacji generalnej, tym bardziej że luksemburczyk bardzo słabo jezdzi na czas.Zresztą jeśli chodzi o Schlecka to podobnie była na Tour de Romadnie, kiedy to miał szansę na wysokie miejsce ale kompletnie zawalił finałową czasówkę i wypadł z 5.
Tak jak pisałem bardzo niebezpieczny jest hiszpan-Arroyo Duran, który dzięki niedzielnej ucieczce z kilkanastoma kolarzami zarobił ponad 4minuty i także będzie liczyć się w walce o czołowe lokaty.Dziś Arroyo dzielnie trzymał się w grupce z Cunego i Savoldellim ale na ostatnich, bardzo stromych metrach opadł z sił i stracił trochę cennego czasu.
Liderem wyścigu pozostał Andrea Noe i zupełnie nie wiem co się można spodziewać po tym zawodniku.Z racji tego że jeżdzi w grupie-Liquigas z Danilo di Lucą to należy przypuszczać że nie będzie się on zbytnio angażować w walkę o końcowe zwycięstwo w Giro.Oprócz tego jego wiek-38lat każe sądzić że w 3tygodniu wyścigu zawodnik ten wysiądzie i ograniczy się tylko do pomocy di Luce w dalszej walce.
Podobnie rzecz się ma z 2 w klas.generalnej-Marzio Bruseghinem, który tez raczej będzie pomagał Cunego ze swojej grupy Lampre niż walczył o wysokie miejsce dla siebie, ale należy pamiętać że Bruseghin to wybitny czasowiec a przed nami jeszcze 2 czasówki...
Oto czołówka dzisiejszego etapu:
1.PIEPOLI Leonardo ITA SDV 6:19:07 0:00 20"
2 DI LUCA Danilo ITA LIQ 6:19:25 0:18 12"
3 SCHLECK Andy LUX CSC 6:19:34 0:27 8"
4 SIMONI Gilberto ITA SDV 6:19:39 0:32
5 RICCO' Riccardo ITA SDV 6:19:48 0:41
6 SAVOLDELLI Paolo ITA AST 6:19:48 0:41
7 CUNEGO Damiano ITA LAM 6:19:50 0:43
8 PELLIZOTTI Franco ITA LIQ 6:19:52 0:45
9 POPOVYCH Yaroslav UKR DSC 6:19:59 0:52
10 NOE' Andrea ITA LIQ 6:19:59 0:52
11 ARROYO DURAN David ESP GCE 6:19:59 0:52
12 SELLA Emanuele ITA PAN 6:20:04 0:57
Tak natomiast przedstawia się czołówka klas. generalnej:
1 NOE' Andrea ITA LIQ 46:06:09 0:00
2 BRUSEGHIN Marzio ITA LAM 46:07:17 1:08
3 ARROYO DURAN David ESP GCE 46:07:24 1:15
4 VILA ERRANDONEA Francisco J. ESP LAM 46:07:47 1:38
5 PETROV Evgeni RUS TCS 46:07:57 1:48
6 SELLA Emanuele ITA PAN 46:08:13 2:04
7 YAKOVLEV Serguei KAZ AST 46:08:15 2:06
8 DI LUCA Danilo ITA LIQ 46:09:07 2:58
13 CUNEGO Damiano ITA LAM 46:10:38 4:29
14 PIEPOLI Leonardo ITA SDV 46:10:41 4:32
15 SAVOLDELLI Paolo ITA AST 46:10:49 4:40
16 RICCO' Riccardo ITA SDV 46:11:15 5:06
18 SIMONI Gilberto ITA SDV 46:11:33 5:24
Tak więc widać że w generalce ciągle panuje wielki galimatias spowodowany niedzielną ucieczką kilkunastu kolarzy.
Na dzis wydaje się że głównym faworytem jest di Luca, który jeśli wytrzyma cały wyścig kondycyjnie i nie przydarzy mu się taki zastój jak w 2005roku to powinien to Giro spokojnie wygrać.
Najgrozniejszym rywalem di Luci wydaje się mimo wszystko Paolo Savoldelli z racji tego że jest kapitalnym czasowcem a do końca wyścigu mamy jeszcze 2jazdy indywidualne na czas( w tym jedna pod górkę).Zresztą "Falco"(przyd. Savoldellego) na takich długich, alpejskich etapach z wieloma podjazdami radzi sobie całkiem nieżle więc będzie on bardzo niebzepieczny.
Dalej jest Cunego, który znacznie poprawił się w jeżdzie na czas ale nie wydaje mi się żeby był on w stanie wygrać tegoroczne Giro-no chyba jeśli di Luce i Savoldellego dopadł by jakiś straszny kryzys.
Najmniejsze szanse ma według mnie Gilberto Simoni i stwierdzam to z wielką przykrością.Ma on w tej chwili zbyt dużą stratę do wyprzedzających go rywali i jest bardzo słabym czasowcem co w perspektywie jeszcze 2czasówek niemalże przekreśla jego szansę na końcowy triumf.Myślę że Simoni jeśli chce wygrać Giro to musi zdecydować się w czwartek na królewskim etapie na jakiś samotny, brawurowy atak na długo przed metą bo tylko w taki sposób jest on w stanie zniwelować stratę jaką dotychczas poniósł i poniesie na czasówkach.
Czarnym koniem tegorocznego Giro może być hiszpan-Arroyo Duran, który ciągle jest na 3miejscu w klas.generalnej ale podobnie jak Schleck jest mało doświadczonym zawodnikiem i stosunkowo słabym czasowcem w ięc w jego przypadku miejsce w 10będzie sukcesem, podobnie jak w przypadku Selli czy Bruseghina.
Jutro natomiast etap typowo sprinterski, praktycznie zupełnie płaski.Tak więc o zwycięstwo powinni walczyć Petacchi, Mc Ewen, Napolitano, Hushovd czy Foerster.Zobaczymy, w jakiej będą dyspozycji po dzisiejszym morderczym dla nich etapie.A może wygra wreszcie Paolo Bettini?
pozdro



