To już zależy. Podczas tej niekrótkiej kariery nauczyłem sie czegoś. Trzeba grac zupelnie inaczej na wyjazdach, niz u siebie. U siebie raczej nie na kontry, bo jest to średnio skuteczne nawet przy takich tuzach w ataku jakich posiadam, ofensywnie, szeroko i w sumie powoli. A formacja to raczej 4-4-2, albo 4-2-2-2 (z dwoma AM na skrzydłach). Jeśli chodzi o wyjazdy, to gram 4-5-1 ( z dwoma AM i bez typowych skrzydłowych), oraz konta, gra szybka na małym obszarze, cofnieta linia obrony. No i standard, agresywne odbioryBaSSu pisze:PS. Jaką formacją grasz?
Polecam sie pobawić troszke stałymi fragmentami gry. Często jak nie idzie gra, bywają kluczowe. Stąd też zawsze staram sie mieć na boisku, albo przynajmniej na ławce, jakiegoś dobrego wolnobicza
Chciałem jeszcze zwrócić uwage na inna kwestie. Strasznie dziwnie sie gra, kiedy widizsz w ataku Arsenalu Ranterie i Martinsa, a Henry'ego już nie ma w bazie danych, bo skończył przygode z futbolem. Tak samo Becksa, i Ballack (no za tym nie bede płakał, bo zawsze mnie niszczył grając w Chelsea
Haha, skąd ja to znam?BaSSu pisze:ak ją włączę to juz dzień z głowy:P



