Wisła Kraków (zbiorczy)

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Post autor: petru » 31 maja 2007, 21:51

Jarzinho pisze:Sorry to nie ja a działacze Wisły trenerzy i pilkarze mowia o wlace o mistrzostwo i o zaistnieniu w europejkich pucharach...
No to ja się cieszę, że pomogłem dojść do wniosku, z którym sam się zgadzam, że jest to tylko gadka propagandowa i mamienie kibiców. O ile jeszcze przed sezonem kiedy przychodził Engel była w tym jakaś prawda, bo walczyła Wisła tylko z Legią i potencjał, którym dysponowała mógł wystarczyć, to w tym sezonie. przy takiej stagnacji jak obecnie, walka o jakieś cele była niemożliwa, bez inwestycji. Najpierw kibiców okłamano przed sezonem, że transfery gotówkowe będą, potem oszukiwano ich (chociaż w tym wypadku może też i siebie, ale to nie jest żadne usprawiedliwienie, bo taki zespół powinni prowadzić fachowcy widzący trochę dalej w przyszłość), że nawet bez nich Wisła walczy o mistrza.

Z ogromnym bólem wyszukano dyrektora sportowego (potrzebny był natychmiast, spóźniono się o 5 miesięcy), zatem nie należy patrzeć optymistycznie na wzmocnienie drużyny. Dwa lata temu potrzebny był natychmiast napastnik i ofensywny pomocnik, teraz do tego doszedł trener, prawy pomocnik i lewy obrońca. I ja mam uwierzyć, że skoro 6 miesięcy szukano dyrektora sportowego (patrząc na Bednarza, to można zażartować, że nie chcieli się spieszyć, by móc wybrać najlepszą opcję :lol:), 5 trenera i jeszcze go nie znaleźli, a pierwszeństwo daje się trenerom typu Skorża i Stawowy przed Lenczykiem i Schaferem, to do przyszłego sezonu Wisła przystąpi przebudowana? Nie zdziwię się, jeśli do Wisły trafi załatwiany w pośpiechu trener typu Okuka czy Nawałka, który po paru miesiącach okaże się (ku zdumieniu zarządu) prowizorką. Nie mówię już nawet o tym, jakie warunki pracy są przedstawianie ludziom mającym stworzyć nową (no, w każdym razie lepszą :)) Wisłę, skoro są nie do przyjęcia dla trenera na dorobku Urbana i znającego wiślackie realia Mielcarskiego. Ze wzmocnieniami sprawa przedstawia się jeszcze gorzej, bo polski rynek jest ciasny. Poza zawodnikami mocno przeciętnymi (ŁKS, Widzew) i beznadziejnymi, ceny są przeznaczone dla zagranicznych klubów, nie dla konkurencji. Zatem czołowi gracze wydają się poza zasięgiem, a i z drugą ligą ostatnio Wisła ma problemy. Więc nawet oferując pieniądze będzie ciężko. W dodatku czasu jest mało, a doychczasowa prędkość nie wróży dobrze. Może tak się zdarzyć, że po okienku powiedzą "no mieliśmy ten milion, chcieliśmy kupić Iwańskiego, Wilka i napastnika X z kraju Y, ale brakło podpisów/klub zażądał 3 mln". I oprócz Boguskiego do Wisły trafi jedno uzupełnienie składu i jedno pół-wzmocnienie. A jest potrzebnych co najmniej 4 graczy.

Oczywiście Wisła może błysnąć i dokonać jakichś ciekawych, nieprzewidywalnych transferów typu Gajtkowski, Sikora (a i po tych zawodników jest kolejka, baa, nawet po Ediego była :|, po Arifovicia jest :|), playmaker, który gra bez butów na jakiejś afrykańskiej równinie i wszyscy wypalą, ale bardziej się przychylam do opcji, że nie zdążą :lol:.

Wróć do „Polska”