Wisła planuje wybudować kompleks treningowy + biurowiec za co najmniej 25 mln na gruntach Telefoniki a to podobno niska kwota jak na taką inwestycję). Zatem Kita, by nie być gołosłownym, musiałby zainwestować jeszcze więcej, bo gruntów nie posiada. Czyli na dzień dobry musiałby wyłożyć 10% swojego majątku, a i tak nie wzmocniłby jeszcze drużyny. Ale załóżmy, że tak by się stało i wyłożyłby 15% majątku już w pierwszym sezonie. Niewiarygodne. A gdyby kiedyś chciał zrezygnować z Wisły i odzyskać część nakładów, to byłby armagedon dla klubu, bo Cupiał może dać klubowi preferencyjne raty, bo go na to stać. Kity już nie.
Czy jest to dobra opcja dla Wisły, nie wygląda. Czy lepsza od Cupiała? Aż takim znawcą nie jestem, by wiedzieć, jakie boss ma plany wobec Wisły, ale wydaje mi się, że nie. Jeśli komuś wydawało się, że na samo hasło "milioner chce Wisłę" kibice zaczną się ślinić, to jest to błąd.
A ponieważ do tego dochodzi kwota za klub + dług (ponad 50 mln, nie wiem ile teraz konretnie), nie ma sznas by Kita Wisłę kupił. Zresztą wygląda na to, ze Cupiał go po prostu olał



