FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mich@lG
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 170
Rejestracja: 05 kwie 2006, 20:48
Reputacja: 0
Lokalizacja: z tamtąd

Post autor: Mich@lG » 03 cze 2007, 23:08

Ty za to winą za wszelkie zło próbujesz obarczyć Rijkaarda. Cóż, nie da się ukryć, że piłkarze nieco za często mają kontuzję- w dodatku zaobserwowałem ciekawą przypadłość, że jak jeden piłkarz złapie jakąś kontuzję to drugi zaraz ma podobną. Kilka razy już tak było. Więc może to wina treningów? Bo w końcu przed sezonem odszedł Angel Mur, szef sztabu medycznego a na jego miejsce przyszła nowa osoba, a kontuzji dalej jak było sporo tak jest (ja wiem ze zawsze są, ale trochę ich za dużo).

Prawda jest taka, że graliśmy większą część sezonu bez Eto'o i Messiego. Odejmij z Milanu Kakę i Gilardino, z Chelsea Drogbę oraz J.Cole'a i wyobraź sobie czy wtedy też byś mówił dla nich o nieudanym sezonie jakby walczyli o mistrza w lidze. Oprócz tego jest to sezon specyficzny, bo pomundialowy. Ronaldinho np. co roku grał ponad 50 spotkań. Oprócz tego niektórzy gracze mieli problemy osobiste (Puyolowi zmarł ojciec i dziadek, o Rafie już mówił Mentor) co nie mogło się nie odbić na ich grze.

O jakich konfliktach mówisz? Prawda jest taka, że o ile Eto'o jest niesamowitym piłkarzem i bardzo go lubię to często zdarza mu się powiedzieć za dużo. Ale przecież we wcześniejszych sezonach również mu się to zdarzało i nie przypominam sobie, żeby ktoś jeździł po Rijkaardzie.

Cały czas jesteś w błędnym przekonaniu, że w lato dokonaliśmy trzech baaardzo znaczących transferów. Cóż, zostawmy ten temat bo chyba nie uda się Ciebie z tego błędu wyprowadzić. Powtórzę po raz ostatni: jedynie Zambrotta miał grać w pierwszym składzie, Thuram i Gudi w razie niedyspozycji podstawowych zawodników.

Wróć do „Hiszpania”