Rzecz gustu i poczucia humoru. Z tego co oglądałem South Park to mogłbym odnieść podobne wrażenie. Dowcipy o pierdzeniu i setki przekleństw zdecydowanie przeważają nad tymi naprawdę humorystycznymi akcentami. Jednak zostanę przy inteligentnym szydzeniu z idotyzmów naszego życia poprzez przejaskrawioną głupote Petera Griffina czy ironiczne docinki niemowlęcia, Stewiego.Chlopaczek pisze:kiedys obejrzalem jeden czy dwa pierwsze i cieniutenko)
FG opócz Latającego Cyrku, obecnie katowanego Prison Breaka i meczy siatkówki to jest to co pewnie przez bardzo długi okres bedzie zalegać mój dysk.



