Niemal kazdy odcinek South Parku niesie ze soba jakies przeslanie zazwyczaj na kluczowe zyciowe spoleczne egzystencjalne tematy.Sa one przykryte dowcipem czasami niezbyt wysokich lotow ale gdyby bylo inaczej to bylby to serial wyklad o zyciu i malo kto by to ogladal.
Zgadzam sie ze na faworyzowanie ktoregos z tych seriali ma duzy wplyw rodzaj poczucia humoru ktore do nas trafia (starcia zwolennikow obu seriali ktore mozna gdzieniegdzie zaobserwowac przypominaja dysksuje o wyzszosci Wielkanocy nad swietami Bozego Narodzenia).Juz w pierwszy odcinku FG pojawia sie jakis rycerz na koniu nie wiadomo skad.Rozumiem ze to humor zahaczajacy o abstrakcje opierajacy sie na dosc luznych skojarzeniach i to chyba do mnie nie trafia (przekonamy sie jeszcze).Wole bardziej dosadny "prosto miedzy oczy" humor ktory serwuje nam SP.


