Nie obchodzi mnie to, jak to brzmi dla kogoś kto nie chce go usprawiedliwiać. Prawda jest taka, że Ronaldinho w roku 2005 grał w Pucharze Konfederacji, a w 2006 na Mistrzostwach Świata. Ilu jest na świecie zawodników, którzy grali oprócz tego te kilka spotkań więcej w decydującej fazie sezonu LM?Czy Wy naprawde w to wszystko wierzycie? Czy wierzycie w to, ze decydujacym czynnikiem bylo kilka spotkan wiecej? Ronaldinho mimo bramek i asyst przez wieksza czesc sezonu gral przecietnie, a w meczach z silnymi rywalami - jak cala Barcelona. Oczywiscie mozecie sobie wmawiac, ze tylko on jest przemeczony, a to wszystko wina 3 spotkan wiecej w LM i jedengo w Superpucharze Europy (w ktorym zagral kiche, swoja droga). Wasze prawo. Tylko troche smiesznie to brzmi dla kogos, kto nie chce go na sile usprawiedliwiac.
Nie jest ok, ale to jest cena, którą ponosimy za taki, a nie inny system gry. Zresztą nawet Rijkaard widzi, że nie jest to ok, o czym świadczą próby przestawienia zespołu na 3-4-3, w którym środkowy napastnik nie pełni aż tak wielkiej roli.No ok, ale przeczytaj to jeszce raz i sam sobie odpowiedz - czy wszystko jest ok, jezeli od gry jedengo zawodnika uzaleznione jest tak wiele? Poza tym Barcelona ma taki potencjal szczegolnie w drugiej linii, ze nawet brak Eto'o nie powinien wplywac az tak bardzo na jej wyniki.
Podałeś jako przykład do naśladowania Chelsea, która walczyła do końca. Barcelona pod tym względem gorsza nie jest.A napisalem, ze nie walczy?
Specjalnie dla Ciebie. Wywiad Sportu z Deco (nawiasem mówiąc wszyscy wiedzą, że to zawodnik, który mówi szczerze to co myśli i dlatego właśnie od niego padły te słowa o 6 pucharach.A ja mysle, ze to sfrustrowani kibice Realu jak zwykle wszystko przekrecili.
Sport:Poprawienie osiągnięć z poprzedniego sezonu będzie bardzo trudne. W tym sezonie możecie zdobyć aż sześć tytułów. Czy to wykonalne?
Deco:Bardzo trudno powiedzieć, czy zdobędziemy te sześć tytułów, nie mogę jasno stwierdzić, czy mamy ku temu możliwości… To zależy od wielu rzeczy, takich jak na przykład poważne kontuzje, które zawsze mogą się przydarzyć.
Ja powtórzę, że jedynym błędem było pozbycie się dwóch piłkarzy mogących grać na środku pomocy w jednej chwlili. Wzmocnione zostały te pozycje, które tego wymagały.W tamtym zdaniu, ktore napisalem zapomnialem wstawic "chyba". To bylo przypuszczenie, a nie "znalezienie rozwiazania".
O Ronaldinho mówiłem wyżej. Puyolowi zmarł ojciec i dziadek. Poza tym wg Ciebie Messi grał na równym wysokim poziomie przez cały sezon? Przecież on przeplatał genialne występy z takimi, w których nic nie dawał drużynie. Iniesta zresztą tez niesamowitą miał pierwszą część sezonu. A teraz ażtak wspaniale nie jest. Deco- prawdą jest, że z roku na rok w Barcy gra coraz gorzej, coraz więcej strat i mniej przebłysków geniuszu. Nie mowie ze gra zle ale pierwszy sezon mial genialny, drugi bardzo dobry a teraz co najwyzej dobry. Valdes paradoksalnie? No tak pierwszy raz zdarzyło mu sie cos obronic.No i tu dochodzimy chyba do sedna. Wlasnie chodzi o to, ze Barcelona wygrala lige z przewaga 12 pkt., grala najlepsza pilke w Europie i ktos chyba pomyslal, ze tak bedzie juz zawsze, dopoki beda grac tym skladem. A w tym sezonie Deco czesciej niz o grze myslal o polowaniu na nogi, Puyol popelnil pewnie wiecej bledow niz w calej karierze, Ronaldinho nastrzelal bramek ogorom i wszyscy uwazaja, ze przeciez swoje zrobil, Marqueza pozostawie bez komentarza... W zasadzie tylko Iniesta i Messi caly sezon zagrali na rownym, wysokim poziomie. Paradokslanie to Valdes musial ratowac dupe w niektorych meczach (no ale jak przyszlo co do czego to oczywiscie waldesa tez musial puscic). A reszta obnizyla loty w stosunku do poprzedniego. No ale tak, zapomnialem, mundial.
Ja byłem pewny zwycięstwa w GD tylko raz. Rok temu na Camp Nou. Po tym jak wtedy nie wygraliśmy będąc w takiej formie, z taką wcześniej serią wygranych meczów, a Real naprawde nie grał prawie nic to już wiem, że w GD może zdarzyć się wszystko.Na BO takie teksty byly nie raz, zreszta tutaj tez. To Wy mieliscie zdobyc mistrza miesiac przed koncem ligi, to Wy mieliscie 2 razy upokorzyc Real w GD. Czy cos pomieszalem?
Oczywiście przyczyną jest słabsza forma po prostu w tym sezonie wielu zawodników. No bo przecież nie brak doświadczenia w tego typu meczach. Ale już w przekroju całego sezonu od Valencii, Sevilli, Zaragozy i Villarrealu jesteśmy lepsi. Czy od Realu to się okaże. A jeśli przegramy ligę to również nie tylko przez rewanżowe spotkanie z Sevillą (strzelamy na 2-0 i jest spokój) ale również przez frajerski remis z Betisem.Jakbym chcial sie nauczyc na sile usprawiedliwiac, to bym wzorowal sie na tym fragmencie.
Valencia - porazka i remis, GD - porazka i remis, Sevilla - 2 porazki i wygrana, ktorej nikt nie widzial, Liverpool - wiadomo, Chelsea - porazka i remis, Copa del Rey, do tego Zaragoza, Villareal i pewnie jeszcze cos pominalem, ale nie chce mi sie dokladnie sprawdzac. Oczywiscie (szczegolnie te ostatnie wymienione porazki ligowe) sa wliczone w bieg sezonu, ale nie da sie ukryc, ze w momencie kiedy przychodzilo sie mierzyc z rywalem, ktory nie mial ugietych nog na samo slowo "Barcelona" to juz rozowo nie bylo.
Owszem, ale mam na myśli ewidentne, rażące błędy w stylu Valdesa z Liverpoolem."Indywidualne bledy"? No a na czym opiera sie pilka? Kazda bramka pada po indywidualnym bledzie. Wiec tu raczej ameryki nie odkryles.
"A poza tym jezeli nieobecnosc 2 zawodnikow powoduje, ze zamist 6 pucharow, ktore mieliscie zdobyc, jest poki co 1, to wina lezy po stronie odpowiedzialnych za transfery."(wiem juz ze zapomniales dopisac chyba)I gdzie napisalem, ze to wina ludzi odpowiadajacych za transfery?
Mundial, długoterminowe kontuzje kluczowych graczy, kłopoty rodzinne niektórych. Moim zdaniem piłka jest na tyle wyrównana teraz, że nie da się grać dwóch sezonów będąc bezapelacyjnie najlepszym na świecie. Kto ostatnio tego dokonał? To wszystko złożyło się na słabszą formę poszczegolnych graczy a w konsekwencji całego zespołu.Chcialem, zebys mi wytlumaczyl co jest przyczyna takich wynikow.



