A ja chcę zrobić to samo prócz palenia fajki i nie chcę jeszcze wdychać tego smrodu i cały śmierdziećMartinho pisze:a ja np pod zaden wyciag w pubie wchodzic zamiaru nie mam chce sie tam tylko napic piwa, zjesc cos zapalic fajke pogadac z laska i wyjsc a nie latac palic po jakis katach.
Dobrze wiesz że nie chodzi o tyle wdechów a jak mamy dbać o dobro wszystkich to dlaczego mam wąchać ten dymek i to ja mam przechodzić na drugą stronę ulicy bo ktoś idący obok mnie sobie musi zapalićMartinho pisze:No tak 10-20 wdechow i ma sie raka... Jak to jeden madry profesor powiedzial: nie tfraktujmy palaczy jak przenosicieli chorob. To jest rodzaj dyskryminacji ze palaczy traktuje sie jako gorszych, mimo iz chodzi tu o dobro wszystkich.
Tylko że pić też nie możesz w miejscu publicznym a w wydzielonym lokalu. Więc z paleniem byłoby tak samo zapewne.Martinho pisze:Chcialbys wejsc do baru a tam mleko a z lodowki dostajesz jogurt ktory stal w dodatku obok clonera?


