Dolha zmuszony przez zarząd do podpisania umowy AKURAT z Lechem. I oczywiście topos kibicow, jakżeby inaczejgazeta.pl pisze:- Chciałem, naprawdę bardzo chciałem zostać w Wiśle, ale po tym, jak potraktował mnie zarząd tego klubu odchodzę do Lecha. Myślę, że tacy ludzie jak pan Heler, czy Pilch (szef rady nadzorczej Wisły), nie powinni pracować w futbolu - podkreślał Dolha. - Przedstawiciele Lecha mają zupełnie inne podejście. Przyjechali do mnie do Rumunii i przystali na wszystkie detale przy ustalaniu nowego kontraktu. Lech to duży klub, który ma równie wspaniałych kibiców, jak ci z Wisły.
Ale to nie zmienia faktu, że zarząd dał dupy. Jesli prawdą jest, że rozbiezności dotyczyły 40 tys. euro na rok, to komu oni chcą wciskać bajki i milionie na transfery i walce o mistrza. Czemu nikt po męsku nie potrafi powiedzieć w tym klubie prawdy (no, poza Dariuszem Dudką, ale to akurat było wyjątkowo chamskie informować kibiców o chęci odejścia akurat po przegranym meczu z Groclinem na Reymonta 4:0



