zresztą dla mnie te jego początki też miały swój urok. oczywiście samej gry nie da się porównać, ale taki powiew świeżości. pewnie dlatego zresztą wydają mi się sympatyczne, że tenis to dla mnie kolejny sport, a w sporcie od zawsze oprócz umiejętności liczyły się dla mnie emocje. nie żeby pewna ekskluzywność tenisa nie miała zalet, ale chwilowe odejście od wytworności absolutnie mi nie przeszkadza.
dlatego- VAMOS RAFA!



