"Na 27. okrążeniu Grand Prix Kanady Kubica stracił panowanie nad bolidem w wyniku zetknięcia przednich skrzydeł z tylnym kołem Toyoty prowadzonej przez Włocha Jarno Trulliego."
wyczytalem jeszcze cos takiego, to juz chyba przyczyne mamy znana
"Robert jest moim przyjacielem i znamy się bardzo dobrze, jeszcze z czasów ścigania się w wyścigach kartingowych. Nie widziałem tego wypadku, jedynie rozbity bolid z pustym kokpitem i rozsypane części na torze. Do końca wyścigu nie wiedziałem co jest z Robertem, a dopiero na mecie Nick Heidfeld powiedział, że ok. Cieszę się, że wszystko skończyło się tak szczęśliwie" - powiedział Lewis Hamilton.
Lubie tego goscia ;] on ma spokoj jest zawsze usmiechniety nie to co Alonso
3m sie Robert i wracaj jak najszybciej



