Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post autor: Krzysztof Jarzyna » 11 cze 2007, 0:37

Zlekcewazenia Majorki sie nie obawiam, bo Capello na to nie pozwoli, a po drugie - zbyt wielu ludzi obecnie w Madrycie ma "ciag na udowadnianie czegos" - poczawszy od tych ktorzy odchodza - Becks, Carlos, byc moze Ivan, Salgado (z tym, ze dwaj ostatni nie zagraja), poprzez kapitanow - Raula i Gutka, skonczywszy na Cannavaro, Emersonie, Diarze (jak to odmienic? :shock: ) czy samym Capello, ktorzy imeli zbawic, a jak grali przez spora czesc sezonu - kazdy wie. Do tego mlodzi, czolowka swiatowa na swoich pozycjach, a od lat bez zadnej zdobyczy (Iker, Sergio). Oni czuja, ze sa blisko, ze maja na wyciagniecie reki, byc moze wkrada sie tez euforia, ale z drugiej strony mysle tez, ze ten sezon tez ich czegos nauczyl, bo to byla prawdziwa droga przez meke. Bo odchodzac juz nawet od tego kto wygra lige, to jezeli 2 m-ce temu ktos powiedzialby, ze taka bedzie koncowka sezonu, to zostalby niemilosiernie wysmiany. A oprocz pomocy Barcelony, to glownie Real wyrwal te pozycje, ktora zajmuje, doslownie z gardla. Walka, walka i jeszcze raz walka. Pilkarsko sa moze i slabsi od katalonskiej druzyny, ale walecznoscia, szczegolnie w tej fazie sezonu, bija ich na glowe, lopatki i ogolnie na wszystko co sie da.

Bardziej obawiam sie tego, ze strasznie latwo ostatnio traca bramki. I to nie chodzi juz o to, ze dopuszczaja do sytuacji, bo paradoksem w stosunku do poprzedniej czesci sezonu jest to, ze rywal ma niewiele sytuacji w meczu a w zasadzie wszystkie wykorzystuje (Zaragoza miala praktycznie 2 i 2 strzelila :roll: ). A w meczu z Majorka w razie stratry bramki moze sie zrobic nerwowo... No ale taki scenariusz odrzucamy, wierzymy i czekamy ;) Jak w niedziele bedzie zwyciestwo, to bede mial ciezki wrzesien, bo sesja mi sie "przerzuci". Pijany na egzaminy nie zwyklem chodzic :/

Wróć do „Hiszpania”