Wypominali sobie stracone wcześniej lata. Zarzucali brak koncepcji i miejsca na wybudowanie nowego stadionu. Jednak, kiedy przyszło do głosowania, radni Bytomia zatwierdzili 8 milionów i 400 tysięcy złotych na stadion miejski przy ulicy Olimpijskiej, gdzie swoje mecze rozgrywają piłkarze Polonii. – To wszystko, na co nas w tej chwili stać – stwierdził prezydent Bytomia Piotr Koj. Miejski budżet wynosi około 580 milionów zł.
Podczas wczorajszej nadzwyczajnej sesji Rady Miasta wprowadzono zmiany do programu inwestycyjnego na lata 2003-2008. Postanowiono znaleźć pieniądze na niezbędne zmiany na stadionie, wymagane przez Orange Ekstraklasę. Zostanie wykonana podgrzewana murawa, postawione sztuczne oświetlenie, zainstalowanych zostanie dodatkowo dwa tysiące krzesełek (teraz jest 1,5 tys.) oraz wykonane zadaszenie nad tysiącem z nich. Według optymistów jeszcze jesienią Polonia będzie mogła zagrać na swoim, "poprawionym" stadionie. Pesymistów odstraszają procedury przetargowe, które mogą długo potrwać. Działacze Polonii cieszą się z decyzji radnych, ale nie rezygnują z awaryjnych przenosin do Opola. Przeprowadzono już rozmowy z działaczami Odry, teraz konieczna jest pogadanka z opolską policją.
Jeśli chodzi o inne rozmowy, to doszło wczoraj do spotkania prezesa Damiana Bartyli z trenerem Dariuszem Fornalakiem. – Chcemy, aby ten szkoleniowiec prowadził nasz zespół również w pierwszej lidze – stwierdził Bartyla. – Porozmawialiśmy o warunkach dalszej współpracy. Daliśmy sobie czas do środy, wtedy trener Fornalak zdecyduje, czy zostanie w Polonii.
– Jakie są moje warunki? Chcę, aby wreszcie było normalnie – mówi szkoleniowiec. – Nie chcę już dokładać do tego interesu, bo może nie ma już z czego dokładać. Mam inne propozycje pracy. Czy zostanę w Polonii, odpowiem w środę.
Pozazdrościć tylko, że macie stadion gdzie macie



