Mialem watpliwa przyjemnosc obejrzec wczoraj ten film.
Jest bardzo slaby.Jedyna ciekawostka sa epizodyczne wystepy niektorych pilkarzy Realu.
Pierwsza czesc skonczyla sie bodajze tak ze glowny bohater w doliczonym czasie gry daje swoja bramka Newcastle miejsce gwarantujace udzial w LM.Teraz poszli jeszcze dalej i Real z Munezem (a moze Nunezem) w skladzie wygrywa Lige Mistrzow w ostatnich 4 minutach strzelajac trzy bramki i wychodzac z 0:2 na 3:2 (nie napisze z kim zeby nie bylo ze zdradzam wszystkie "tajemnice").
Mizeria.


