Gdyby takie prawo istnialo rynek transferowy praktycznie by nie istnial. Nie zapominaj ze wiekszosc kontaktow ofert itp to wymysly prasy, ktora musi o czyms pisac zeby wydawca nie musial dokladac pralki albo lodowki by ktos kupil gazete. Menedzerowie kontaktuja sie ze soba, dyrektorzy sportowi szukaja zawodnikow, tak bylo jest i bedzie. A to czy ktos pyta menadzera zawodnika o jego wymagania i ewentualne checi gry w danym klubie nie znaczy ze lamie prawo. Nie wymaga sie od Kaki deklaracji, podpisywania kontraktow itpChlopaczek pisze:Prawo zabrania dokladnie tego co wy robicie czyli kontaktow z zawodnikiem bez zgody klubu w ktorym ten zawodnik gra.
Good for youChlopaczek pisze:Efekty widac.



