Moim skromnym zdaniem kontakty Milanu z Emersonem bez zgody Realu jeszcze przed zakonczeniem sezonu w Hiszpanii to odwet Rossonerich.
Wnioskuje to stad ze mamy chrapke na kilku pilkarzy Barcelony a katalonczycy w zaden sposob nie sygnalizuja jakoby mialy miejsce negocjacje z ich pilkarzami bez zgody klubu.Emerson nie jest az tak waznym celem transferowym Milanu zebysmy musieli uzywac wszelkich sposobow aby sciagnac go do Mediolanu.
Zgadzam sie z Toba iz taka mala wojenka i "cisza transferowa" na linii Real-Milan nikomu nie posluzy.No ale Berlusconi i Galliani juz tyle siedza w tej branzy ze nie dadza sobie w kasze dmuchac jeszcze takim nowicjuszom jak Calderon i Mijatovic.


