Ciekawe jakbys Ty grał po 50-godzinnej(!) podróży.Bonso pisze:Znowu grają jakby im się nie chciało.
W pierwszym secie graliśmy nerwowo, szczególnie dużo nieporozumień na lini Żygadło - skrzydłowi. Ten set wygrał nam znów Winiarski, który jest w niesamowitej dyspozycji. Drugi set to pogrom i dramtyczna gra Argentyńczyków w przyjeciu (choć duża zasługa naszej zagrywki), graliśmy chyba na 90% skuteczności w ataku. Trzeci set to dobry poczatek, potem poczuliśmy sie zbyt pewnie i stracilismy kilka głupich punktów. Wlazły i Winiarski ugotowali się w ataku. Generalnie marazm, brak pomysłu na boisku i gramy 4 seta. Czwarty set przypomina końcówkę poprzedniej partii, ale nie tracimy kontaktu punktowego. Potem kontry Winiara, zagrywka Wlazłego, blok Możdżonka i Argentyna nie ma juz ochoty na dalszą walkę.
Personalnie: Żygadło w pierwszym secie grał trochę nerwowo, potem się rozkręcił i już wyglądł lepiej. Narobi trochę szkód zagrywką, rodacy Lozano nie bardzo wiedzieli czy przyjmowć ja na palce czy sposbem dolnym. Zrobił 4 punkty tym elementem. Łukasz gra szybko, ale inaczej niż Zagumny. Nie tak dostojnie, taktyka przeważa nad improwizacją. Jest słabiej zgrany ze środkowymi niż Pawel, ale generalnie można na niego liczyć. Pewnie jemu tez daleko do swojej najwyższej dyspozycji
Środkowi najlepiej wypadł Grzyb, ale w 3 i 4 secie Polacy zrobili tylko 2 punkty blokiem i to troche psuje opinie. Spoźniali do skrzydeł, ale to chyba wina mocnych treningów i podróży. Pliński skuteczny w ataku, choć wczoraj chyba ze względu na zgranie z Łukaszem środek był mniej wykorzystywany.
Wlazły poza przestojem na przełomie 3 i 4 seta bardzo poprawnie. Widac motoryka na dobrym poziomie i wraca punktowa zagrywka. Gruszka w ataku jak zwykle bezkompromisowy, troche słabiej w przyjeciu, ale z tego co wiem to Lozano nie wymaga przyjęcia perfekcyjnego, wystarczy w okolice 3 metra (przy trudnych zagrywkch). Ignaczak poprawnie.
Oddzielne akapit poswięce Winiarskiemu. Nie chce pisac banału o tym, ze gra sezon życia (bo ten jeszcze przed nim), ale narazie rewelacja we wszystkich elementach. A wśród rozgrywających panuje zasada - jak twoga to do Winiarskiego.
Martwia mnie błedy vide nieporozumienie Ignaczaka z Plińskim, kto ma dograć to rozgrywającego. O ile dziury w bloku mozna wytłumaczyć morderczymi podróżami czy treningami. To takie błędy zdarzac się nie mogą. Siatkarze przyzwyczaili nas do tego, że ich gra powoli przypomina prace maszyny, wszystkie tryby wiedza co mają robić. Te błedy troche niepokoją. Z Bułgarami w ich obecnej dyspozycji, błedy powtórzyć sie nie mogą, bo nie bedzie już tak miło. Za tydzień pierwsza prawdziwa weryfikacja obecnej dyspozycji. A w Bułgarii zawsze grało nam się trudno. Lozano powiedział, że szczyt przyjdzie na finały LŚ i tak będzie.
Najpierw wygrajmy drugi mecz z Argentyną.



