Jest przerwa w finale Copa Libertadores. Gra oczywiście Boca i Gremio. Gremio jak na razie nic nie pokazało w tym meczu, w poprzednim jak i w całej tej edycji Copy. Nie podoba mi się gra tego zespołu, jedynie w meczu z Santosem potrafili stworzyć ciekawe widowisko, przy którym się nie zasypiało. Wg mnie bardziej na finał zasługiwało Sao Paulo, które już od lat prezentuje w Ameryce piłke na wysokim poziomie i w obecnej chwili razem z Bocą Sao Paulo tworzy duet, który mógłby sprostać większości klubom europejskim. Jeśli nie Sao Paulo, to chyba Libertad zasłużył na finał, ale pechowo w 1/4 finału trafił na Boce. Guarani prezentują nietypowy dla Ameryki futbol, jest bardziej zachowawczy i defensywny. Libertad to klub, który już drugi sezon gra w CL na wysokim poziomie, dlatego twierdzę, że jest obecnie południowoamerykańską czołówką. Cucuta była rewelację rozgrywek, ale oczywiście grała przeciętnie, równie dobrze w półfinale mogło grać Caracas, które omal nie wyeliminowało Santosu. Santos stawiał na równi z Gremio, na tych dwóch zespołach się zawiodłem, ale biorąc pod uwagę to, że Gremio niedawno grali w II lidze...
Wszystko wskazuje na to, że Boca wygra Copę i to bardzo zasłużenie, mieli mecze słabsze, ale na te najważniejsze konfronatcje potrafili się zmotywować (rewanż z Libertadem i Cucutą). Prezentowali przyjemy, ofensywny futbol, a akcje i podania Riquelme były swoistą wisienką na torcie. Żaden klub nie grał tak ładnej piłki. Boca musiała radzić sobie na wysokościach 3000 metrów, na upalnych terenach, albo na terenach, na których nigdy im się dobrze nie grało. Poradzili sobie i chwała im za to.
Ta Copa w mojej opinii była ciekawsza niż dwie poprzednie, bo po pierwsze nie spotkały się w finale dwa brazylijskie kluby. Brakowało mi jedynie dramaturgii w finale (a może jeszcze będzie?
DALE BOCA!!!
Jak Boca wygra to napisze jakiegoś odświętnego posta:)


