Sprawa drogi panie Mikusinski wygląda troszeczkę inaczej. Tutaj nie chodzi o to, że pan Rafa jest jakimś dobrym wujkiem jak pan Paweł - chyba jakiś trener polski.Mikusinski pisze:Benitez "zakochał" się w Kirklandzie,który mogłby puszczać pięć szmat na mecz to i tak by go wystawiał!!!!!!!!!Dudek musi odejść,bo jak nie to straci całkowicie formę i wpadnie w dołek psychiczny.
W Anglii po odejściu kontrowersyjnego bramkarza Davida Seamana próbowano na jego pozycji już kilku zawodników. Tim Flowers i David James to niestety już dziadki do orzechów.
Kirkland natomiast jest młodym bramkarzem, na którego liczy cała Anglia.
Broń Boże nie bronię go. Ja również uważam, że Kirkland jest za słaby jak na możliwości Liverpoolu. Nie będę też kwestionował postawy i umiejętności Jerzego Dudka, bo to nie o to chodzi.
Tak więc: Anglicy potrzebują bramkarza młodego, przed którym jest przyszłość. No a żeby umieć grać to ... trzeba grać! Jeżeli nadal Anglik zasilałby ławkę rezerwowych, to Anglia byłaby w opałach. Na to nie pozwolą ani działacze ani kibice. No a że Kirkland broni tak jak broni, to już swoją drogą.
Kiedy Dudek odchodził z Rotterdamu, przysięgał wszystkim, że w żadnym holenderskim klubie oprócz Feyenoordu już nigdy nie zagra.Olek j pisze:Jerzy Dudek ?? Pasował by w Ajaxie Grał już w Holandii, to tam poznała go Europa, może jeszcze raz by spróbował
Myślę, że to jest jedną z przyczyn, dzięki którym Ajax przestał się starać o Polaka. A było tak i to całkiem niedawno.
Oglądając 2 x 45 na Polsacie Sport Mateusz Borek powiedział że niedawno rozmawiał z trenerem Ajaxu Amsterdam. Ponoć Ajax interesował się właśnie Jerzym Dudkiem, od kiedy Bogdan Lobont złamał niefortunnie nogę. Nie powiem, byłoby bardzo dobrze gdyby Polak wrócił do ligi z której się wybił. Jednak Kuman zakończył rozmowy. A szkoda.
Kolejnym przystankiem miał się okazać PSV Eindhoven. Pisano w holenderskiej prasie o niechybnym transferze.
Jerzy Dudek uciął pertraktacje mówiąc - w Liverpoolu mam kontrakt, ktory mi jeszcze nie wygasł.
Dziwię się, szczerze mówiąc, że Polak tak mocno trzyma się tonącej łodzi.
Coraz mniej grywa w zespole, przez co jego umiejętności maleją.
A szkoda. Jeszcze tak niedawno był najlepszym bramkarzem Premiership.
Widać dziś nie chodzi o umiejętności czysto piłkarskie, a jedynie o to, kto i w jaki sposób pociągnie za odpowiedni sznurek.



