Jakby zabawa mu nie przeszkadzała w tym co pokazuje na boisku, to sam bym się chętnie z nim napił. Nawet na moj koszt.
Na wstępie jeszcze raz gratuluje Favalliemu i Milanowi zdobycia Ligi Mistrzów, ale nie sądze, żeby Giuseppe wniósł cos więcej do Interu. Favalli nie jest słabym piłkarzem, w przeciwnym razie nie zliczył by epizodu w reprezentacji Italii np. na Euro 2004. Dziwia mnie Twoje napinki w strone Interu, bo mając w składzie Maxwella, Grosso czy wszechstronnego Burdisso nie mamy czego załować. A już na pewno nie odejścia Favalliego.



