Nie wierze, że Kosa zrezygnował z alkoholu to jest część jego natury, uroku. Może kasyna przestanie odwiedzać bo już tak duzo kasy jak za granicą nie bedzie zarabiać, ale flaszka jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Nawet jak Kosa czasem zaleje pałe i 3 dni nie pojawi sie na treningu a 4 dnia przyjdzie na kacu i z hazardowymi długami to i tak będzie lepszy od Zieńczuka.piwus pisze:Kamil Kosowski z powrotem w szponach nałogu!
Jak zwykle przekaz zdarzeń w wybiórczej jest fatalnypiwus pisze:Wyborcza napisał:
Były lewoskrzydłowy reprezentacji Polski zasmakował już dawnego życia w Krakowie. Z największym przyjacielem Marcinem Baszczyńskim zdążył już wypaść na ryby na jeden z podkrakowskich stawów komercyjnych.
Ps: Wie ktoś co z Branko Radovanoviciem, Wisła miał się go pozbyć, miał grać gdzieś w Rumunii czy może Bułgarii dokładnie nie wiem zna ktoś jego losy.


