Owszem, chcemy kogoś, pytamy o tego kogoś, rzucamy gotówkę za tego kogoś - i ten ktoś do nas przychodzi jeśli klub się zgodzi i jeśli sam zawodnik chce - tak chyba w skrócie można opisać wszystkie transfery. I czemu pytanie jest żenującezygy pisze:Myślą że są bóg wie kim, przyjeżdżają sobie do Rzymu i myślą że jak rzucą gotówką to wezmą se kogo chcą a już sama ich zapytanie o de Rossiego jest dle mnie żenujące.
Jakby Thuram i Zambrotta nie chceli odejść z Juve to siłą byśmy ich nie wyrwali. Chcieli odejść, wykorzystaliśmy okazję i grają u nas. A w ogóle, to Barcelona to cwaniaczki skoro kupiła kogoś z Juve, ale zabiegi Milanu o Zambrottę to już wg Ciebie pewnie nie "cwaniactwo" ale pewnie "przemyślane i sensowne staranie o wzmocnienie zespołu"zygy pisze:Nie mam do barcelony szacunku od zeszłego roku kiedy to razem z Realem urządzili sobie supermarket w Turynie, cwaniaczki jedne-co oni sobie myślą że każdy gracz ligi włoskiej na kolanach do nich poleci?
Do zakończenia kontraktu został mu rok więc Barca (i każdy inny klub) może z nim spokojnie zacząć negocjacje. Takie prawo. A co do podburzania, to podobno pomysł samego zawodnika który chce koniecznie przejść do Barcy, a nie kogoś z naszego zarządu.zygy pisze:Podobnie jest z Abidalem czyż barca nie podburza samego zawodnika żeby do nich przeszedł i nie respektuje tego że ma ważny kontrakt z Lyonem?
Dwóch ostatnich akapitów nawet nie skomentuję, bo głupoty straszne nawypisywałeś. A w ogóle, to nie:
zygy pisze:barca
tylko: Barca, Barcelony.zygy pisze:barcelony



