Pierwsza połowa lekko leniwa. Nie mogę powiedzieć, że bałem się o wynik w tym meczu, ale po pierwszym golu dla USA lekko się zdziwiłem. W sumie Argentyńczycy napierali, a tu jedna sytuacja i Johnson wychodzi sam na sam
Bardzo dobre zmiany Basile - zarówno Aimar jak i Tevez wpisali się na listę strzelców. Szczególnie Aimar rozruszał grę Argentyńczyków więc ma u mnie piwo (jeśli on tego nie przeczyta to ja nie będę wysyłał na siłę!).
Bardzo dobry mecz Riquelme, słabiej Messi (zwłaszcza w pierwszej połowie) ale miał swoje momenty, zwłaszcza ta asysta przy drugiej bramce Crespo. Ogólnie wynik 4:1 bardzo ładny
Vamos Argentina!


