Panowie zwyciestwo zwyciestwem, ale i tak za 5 lat kilku dzisiejszych przegranych Canrinhos bedzie grało w czołowych klubach świata, a Polacy beda się dobijali do bram klubów w Austrii bądź ekipy, ktora walczy o awans do Premiership.
Jednak z innej strony kiedyś kazdy bedzie mogł powiedzieć wygrąłem kiedyś z Brazylią.
Mnie osobiście podobała się gra Marciniaka, Krychowiaka, Bena i w drugiej połowie Cywki. Oczywisice reszta także grała dobrze. Taktycznie zespół był ułozony świetnie.
Troche słabo w napadzie, Brazylia miała takie luki, że spokojnie mozna było ich kontrować, a tak Janczyk prawie zakiwał się dzisiaj na śmierć, Janoszka troche tracił, a Małeckiego w okolicy pola karnego z piłką nie widziałem.



