Oczywiscie jestem zaKontrowersyjna propozycja Bońka i Czarneckiego
Zastosowanie tak zwanej "grubej kreski", czyli wprowadzenia abolicji dla uwikłanych w aferę korupcyjną klubów, zaproponowane przez Zbigniewa Bońka i Ryszarda Czarneckiego, wzbudziło olbrzymie kontrowersje, ale... klubom się podoba - czytamy w "Przeglądzie Sportowym".
- Nie można ciągle żyć przeszłością - przekonują prezesi klubów. - Nie ma pobłażania dla tych, którzy w tym systemie odgrywali ważne role - ripostuje prokuratura.
Podczas ostatniego zgromadzenia akcjonariuszy prowadzącej rozgrywki pierwszej ligi spółki Ekstraklasa SA Zbigniew Boniek odważnie zaproponował, by wyznaczyć datę abolicji, po której Wydział Dyscypliny nie mógłby już karać kluby degradacją, lecz zająłby się karaniem ludzi uwikłanych w korupcyjny proceder.
- Nie można cały czas żyć wyłącznie przeszłością. Tym, co działo się kilka lat temu. To nikomu nie służy. Wszystkim powinno zależeć, żeby polska liga była atrakcyjnym produktem - przekonywał Boniek, a z tego typu argumentacją zgadza się zdecydowana większość prezesów pierwszoligowych klubów.
Były reprezentant Polski proponuje wprowadzenie abolicji w najbliższych tygodniach, z kolei Ryszard Czarnecki, eurodeputowany Samoobrony i kandydat na prezesa PZPN - od sierpnia 2008 roku.
Przeciwny temu pomysłowi jest jednak Wydział Dyscypliny PZPN.
- Pomysł pana Bońka to ładny gest miłosierdzia, ale niezgodny z obowiązującym prawem - powiedział Robert Zawłocki, zastępca przewodniczącego WD PZPN.
Jednak taki stan rzeczy nie moze trwac wiecznie do cholery
PS. Boniek wtracil sie do dyskusji bo Widzew jest w kregu zagrozonych



