Niech Kroenke nas kupuje i niech Dein wraca, bo kiepsko będzie.
Rozbiezność w cenie dosć spora, nie chciało mi się wierzyć z poczatku, że mogliby dać za niego tyle za ile sprzedali Heńka, ale potem sobie uswidomiłem, ze gość, który się zajmował tymi sprawami odszedł



