Nie wiem co masz na myśli mówiąć że di Luca jest na cenzurowanym? Danilo w wielkim stylu wygrał Giro d`Italia, nie pozostawiając swoim rywalom żadnych złudzeń.Poza tym zwyciezca Giro Di Luca rowneiz jest na ocenzurowanym
Teraz kilku "małych człowieczków" z antydopingówki stara się zdyskredytować jego wielki sukces, poprzez wyciąganie jakiś brudów sprzed 3-4lat, które nikogo już w tej chwili nie interesują.
Poza tym z tego co mi wiadomo to ten cały Włoski Komitet Antydopingowy nie ma praktycznie nic na di Luce i te ich wszystkie rzekome "dowody winy", które posiadają wyśmieje pierwszy, lepszy włoski sąd.
Mi to wogóle się nie podoba ta cała nagonka na kolarzy która ma miejsce ostatnimi czasy ,szczególnie we Włoszech, która przypomina jakieś pokazowe procesy rodem z komunizmu albo średniowieczne "polowania na czarownice".Nie twierdze że di Luca czy Mazzoleni są kryształowi ale ich winę trzeba jeszcze najpierw udowodnić a nie rzucać bezpodstawne oskarżenia i szkalować człowieka.
Wydaje mi się że włosi zamiast prawdziwej walki z fenomenem dopingu, wolą pokazowego procesu z kilkoma kozłami ofiarnymi, których trzeba skazać za wszelką cenę zaś póżniej udawać że problem nie istnieje.
Oprócz tego czy nie jest dziwne że zawsze wszystkie afery kolarskie wychodzą na jaw w okolicach maja-czerwca czyli w okolicach Giro i Touru.Jestem ciekaw co ci niby wielce prakuratorzy robią w pozostałe części roku np. jesienią czy zimą?
Zwróćmy też uwagę że za Ivana Basso wzięto się dopiero po tym jak wygrał swoje pierwsze Giro d`Italia, teraz podobnie jest z di Lucą, którego bezpodstawnie się oczernia i dyskredytuje jego wielki triumf.
Tak samo rzecz się ma z Petacchim, którego pozbawia się szansy zaistnienia w Tour de France z tego tylko powodu że nieznacznie przekroczył tam jakiś poziom czegoś tam i to pomimo że posiada certyfikaty potwierdzające że jest chory na astmę i że może zażywac niektóre leki.
Swoją drogą to nie rozumiem Włochów, przecież zawieszając swoich najlepszych kolarzy nie będą odnosili już takich sukcesów jak kiedyś, bo jestem pewnien że Basso byłby w tym roku na pewno na pudle w generalce we Francji zaś Petacchi wygrałby ze 3-4etapy.No ale na głupotę nie ma rady i na ludzi, którzy ryją na własnym podwórku.
No właśnie niby dlaczego Basso ma nie startować w Tourze zaś taki Valverde pomimo że także jest zamieszany w "Operazione Puerto" wystartuje bez problemu i może jeszcze powalczy o zwycięstwo? To w takim razie albo dyskwalifikujemy wszystkich podejrzanych albo dopuszczamy do startu wszytkich i oddzielamy wszytko to co było złe grubą, czerwoną linią i nie wyciągamy jakiś zaszłości sprzed kilku lat tylko zajmujemy się terażniejszością.Ciekawym faktem jest to ze laczony z Fuentesem Valverde wystarute w wielkiej petli
Co do tegorocznego Touru to nie zamierzam go oglądać i słuchać coraz to nowych informacji o kolejnych dopingowych skandalach czy procesach kolejnych zawodników.



