Jednak istniało w tym miejscu coś. Dwie chatki rybackie. W jednej mieszkał PerWars - prowadził sex-szop z bobrami, kozami, powiększaczami do przyrodzenia (barć z pszczołami), prezerwatywami z rybich pęcherzy oraz akcesoriami dla fetyszystów (słoma z butów).
W drugiej mieszkała Ssawa którą ciągle bolała głowa. Co do niej PerWars przyszedł to ona:
- "Zrób se renkom. Dziś nie mogę. Mam opryszczkę".
I tak na herb trafiła Serenka. Głupio to wyglądało, wiec rysunek zamienili na rybę z cyckami (efekt seksualnych eksperymentów PerWarsa), ale nazwa pozostała.
Pozdro Stolyca



