Nie znam tonu w jakim utrzymana jest Wyborcza bo jej nie czytam.Nie znam sprawy Michnika jego przydupasow ani tego w jaki sposob zbudowal autorytet.Zbytnio ten czlowiek nie rzuca mi sie w oczy.Wiem o nim tyle ze sie jaka i kiedys byl redaktorem naczelnym GW a teraz pisuje tam okazyjnie (a i tego nie jestem pewien).Skoro byl naczelnym jednego z najwiekszych polskich dziennikow to nie ma sily zeby nie mial zadnego wplywu na czytelnikow tej gazety i nie lepil w pewien sposob rzeczywistosci tak jak mu bylo wygodnie.bellus pisze: Tutaj chodzi o ton w jakim utrzymana jest GW. Ja o Tobie mam znacznie lepsze zdanie niż o większości się tutaj wypowiadających osób. W żaden sposób akurat Ciebie nie utożsamiam z Michnikiem. Dla mnie problem Michnika to problem jego wpływu, nauczania postawy - tego wartościowania, o którym mówisz. Od Michnika (o tyle o ile go widuje w TV, jego lub jego środowisko, czy też poprzez epizodyczne czytanie artykułów) bije coś takiego, że tylko On ma rację. Nie można o nim złego słowa powiedzieć (wg jego wyznawców), a dlaczego? Najważniejszym powodem tej niepodważalności jego "autorytetu" ma być to, że odsiedział trochę w więzieniu PRLu. Tylko, że ja powtarzam za Ziemkiewiczem Gomułka też siedział, od siebie dodaję, Gierek też siedział. No, ale to raczej temat poboczny.
Czytam niektore wypowiedzi i Michnik to GW tamto a jak sie nie zgodzisz z czyms to zostajesz nazwany wyznawca Michnika (co w zalozeniu nadajacego taka nazwe z pewnoscie nie jest Orderem Orla Bialego dla mnie).I tak sie zastanawiam czy Michnik naprawde jest taki zly czy jest demonizowany.Ziemkiewicza ksiazki o nim na pewno nie przeczytam - wole fantastyke.
Stawiajcie mnie po ktorejs ze stron barykady w sprawach w ktorych jasno sie okreslam (aborcja kosciol - dwa z brzegu) a nie wplatujecie mnie w jakies gierki i przepychanki w ktorych nie mam ochoty brac udzialu (to akurat nie zarzut do Bellusa)
Jak przeczytalem o czlowieku na ktorego zlego slowa nie mozna powiedziec bo odzywaja sie jego wyznawcy to stanal mi przed oczami ktos inny niz Michnik.
Dla mnie jest bo obrywa sie niewinnym ludziom i to mocno.Rzucisz w kogos TW i wiekszosc osob nie zastanawia sie czy to prawda czy nie szczegolnie jezeli jesli nie jest to osoba z pierwszych stron gazet.Nawet jak potem udowodnisz niewinnosc w sadzie to i tak smrod pozostaje.bellus pisze:Dla mnie IPN to nie jest powołanie na czarownice. Lustracja w jakimś stopniu mnie dotknęła - mam w indeksie wpis TW "Meduza". Pan dziekan zrezygnował dopiero w momencie jak szef wrocławskiego IPN (też wykładowca WNS na Uni. Wroc.) pokazał Meduzie teczkę jak donosił na niego (szefa INP). Cieszę się, że dziekan poleciał za takie coś. Nie chciałbym, żeby uczył mnie ktoś taki.
W moim przekonaniu Kurtyka jest bardziej niezależny niż Ci się wydaje. Zbyt przeceniasz wpływ rządu na instytut. Czym innym jest ewentualna gra teczkami, a czym innym ich przeglądanie, katalogowanie, spisywanie agentów.
Jakies wyplywajace "niewiadomo jak i skad" teczki i kwity.Jakies listy 500 ktore "powinny byc ujawnione bo Polacy powinni wiedziec" nawet po zakwestionowaniu ustawy lustracyjnej w takim jakim ona byla ksztalcie przez Trybunal Konstytucyjny.Oskarzanie o wspolprace osob ktore juz byly lustrowane jak Borowskiego co nie przeszkadza oskarzycielom.Odwracanie uwagi jak z Suboticiem.
O Kurtyce i jego niezaleznosci nie wspomnialem chyba.Moze Ty masz jakies lepsze zrodla ze w moim mniemaniu z duza doza pewnoscia piszesz iz "jest bardziej niezalezny niz ci sie zdaje".Nie wiem nie wiem ale nikt mnie nie przekona ze IPN jest niezalezny czy apolityczny.Jestem przekonany ze wladza wykorzystuje go na swoje sposoby kiedy trzeba.
Na to nie ma sily.Za duzo kasy w to idzie zeby chodzilo tylko o odnowe moralna i raz na zawsze rozliczenie sie z przeszloscia.


