Moze niezbyt dokladnie wyrazilem sie z ta apolitycznoscia.
Apolityczne w takim sensie ze nie jest wykorzystywane przez jedno ugrupowanie polityczne przeciwko innemu lub osobom wchodzacym w sklad partii opozycyjnych do tego ugrupowania (ideal - nie daje powodow do takich przypuszczen w ogole).Apolityczne w takim sensie ze jakas partia nie wykorzystuje Instytutu do wlasnych celow czego przyklady podalem wczesniej.Nie wiem czy falszuja preparuja teczki wiec nie bede ich o to oskarzal.
Najwazniejsze jest to ze w tej szalenczej pogodni za agentami towarzyszami i wspolpracownikami obrywaja niewinne osoby.Moge przystac na lustracje osob zajmujacych odpowiedzialne stanowiska panstwowe ale po co tropic kazdego najmniejszego szeregowego agenta/towarzysza?Gdzies trzeba wyznaczyc granice.
Zlustrowac pewne srodowiska i pewnych ludzi (nie bede teraz tworzyl nowej ustawy lustracyjnej wiec napisze tak enigmatycznie) a na reszte spuscic zaslone milczenia bo nie wydaje mi sie zeby dalej dzialali na szkode kraju (chyba ze tu chodzi o nie odpuszczanie to prosze bardzo mozemy przedstawic ten rachunek Niemcom za zniszczenie Warszawy).Zakonczyc ta droga i niebezpieczna zabawe.Zyc dalej.A jezeli kogos obchodzi czy sprzedawca w jego osiedlowym warzywniaku byl agentem to juz jego problem.


