No trudno mu się dziwić, że się wkurzył. Odszedł Forlan, odchodzi Riquelme, odszedł Arruabarrena, Quique Alvarez, Tacchinardi...
A przyszli Tomasson, Mavuba, Diego Lopez, Capdevila i kilku dużo mniej znanych piłkarzy, a przecież Ayala jest już raczej u schyłku swojej kariery.



