Dopiero teraz o tym doczytałem. Szczęście w nieszczęściufieldy pisze:Z tego co mówiono po meczu wynika, że Denilsonowi nic powaznego się nie stało się.
Tutaj akurat w pełni przyznam Ci rację, ale mogę Ci również od razu powiedzieć kto się najbardziej starałfieldy pisze:Mi się chce, limitów nie ma. A zawsze będę wiedział kto jak podchodzi do swoich obowiązków [tylko sparing, ale widac kto ma jaką ochote do gry Very Happy



