Po pierwsze Liverpool nie korzysta z amerykańskich pieniędzy... Liverpool, podobnie jak z tego co sie orientuje ManU zarabia sam na siebie i pieniądze pochodzą z kasy klubu, które klub zarobił, a nie jak wielu sądzi z kieszeni Amerykanów.Jarzinho pisze:Liverpool po transferze Torresa nadal nei oszczedza Amerykańskich pieniędzy.
Po drugie bilans kupionych i sprzedanych zawodników pokazuje ze pieniędzy wydanych na transfery, nie pochodzących ze sprzedanych zawodników wcale nie jest nie wiadomo jak dużo.
Małe podsumowanie:
Liverpool do tej pory kupił 16 zawodników z tego za 5 płącił powyzej 1 mln funtów. Są to:
F. Torres - 20 mln
R. Babel - 11 mln
L. Leiva - 5 mln
Y. Benayoun - 4 mln
S. Leto - 2 mln
Razem daje to ok 42 mln funtów. Trzeba oczywiście doliczyć do tego ceny za pozostałych piłkarzy które nie zostały ujawnione ale z racji tego ze wszyscy oni to piłkarze szerzej nieznani, co więcej kupieni z myślą o zasilenie drużyny rezerw należy się spodziewać ze klub nie wydał na nich więcej niz 5 mln funtów co daje zawrotną kwotę ok 47 mln funtów. Od tego oczywiscie trzeba odjąć to co klub pozyskał sprzedając część graczy, a będzie to ok 20 mln (Bellamy - 7mln, Cisse - 6 mln, Garcia - 4 mln, Pongolle - 3 mln, Gonzalez - 3 mln) to wychodzi zawrotna kwota 27 mln funtów...
Trzeba przyznać że jak na drugą Chelsea (bo z takimi opiniami, nie tylko na polskich forach można się juz zetknąć) jest to kwota niezbyt wielka, a gdy się porówna chociażby z tym co wydawała ww Chelsea w pierwszych kilku sezonach Abramovicha na SB kwota wręcz śmieszna...
Nie wiem skąd bierze się mylne pojecie jakoby Liverpool jakoś niesamowicie szastał gotówką w tym okienku...



