Troszkę jednak minęło od tego czasu i jestem zdania, że teraz Rasmussen jest już znacznie lepszym i odporniejszym kolarzem. Zresztą jakby nie było to wtedy kiedy się tak przewracał to walczył z najlepszymi czasowcami tego okresu czyli Armstrongiem i Ullrichem. W stosunku do nich wypadał bardzo słabo, jednak nie wiadomo jak to wszytko będzie wyglądało na tle Vinkurowa, Moreau, Valverde czy wreszcie Klodena (który z tego towarzystwa może jeszcze najbardziej namieszać moim zdaniem). Nie można tez zapominać o Gerdemannie, który jedzie bardzo dobrze a i w czasówce może wykręcić całkiem niezły czas.Babel pisze:A ja odmiennego. Być może dlatego że cały czas mam w pamięcie jazde na czas Duńczyka gdy był pod presją i walczył o zachowanie miejsca na podium - trzy lub cztery upadki.
Tak czy inaczej po jutrzejszym etapie będziemy już sporo mądrzejsi. I w ogóle podoba mi się ten wyścig, dramaturgia, nieprzewidywalność - tego jednak brakowało



